Dubai

DUBAI MIX #16

Witajcie,

Postanowiłam zrobić krótka przerwę w dzieleniu się wrażeniami ze Sri Lanki i dzisiaj przychodzę do Was ze zdjęciami Dubaju. Wszystkie zdjęcia zostały zrobione na przełomie grudnia 2016 i stycznia 2017, kiedy to odwiedziła mnie rodzina z Polski. Mieszkając i pracując w Dubaju, o ironio!!! rzadko mam okazję żeby oderwać się od szarej codzienności i podziwiać atrakcje oferowane przez to miasto. Dlatego podwójnie cieszą mnie wizyty bliskich, bo wtedy są to wakacje nie tylko dla nich, ale także dla mnie samej.

Serdecznie zapraszam.

– ENGLISH –

Welcome back awsome people.

Today I decided to take a short break from sharing my impressions of Sri Lanka and I’m coming to you with photos of Dubai. All pictures were taken between December 2016 and January 2017 when my family from Poland visited me here. While living and working in Dubai I rarely have the opportunity to run away from the gray daily life reality and admire the attractions offered by this amazing city. Therefore, I’m always very happy when my family is visiting me, because then the holiday is not only for them but also for myself.

*******

Zacznę od szczęśliwych twarzy moich rodziców. Pierwszy raz w Dubaju w komplecie.

Happy faces of my parents. First time the complete family visited Dubai.

Dubai Marina to zdecydowany MUST VISIT i moje ulubione miejsce w Dubaju. Spacer wśród wieżowców, dostęp do  fantastycznych restauracji, centrum handlowe a po 10 minutach marszu możemy wypoczywać na plaży. Z powodzeniem można tam spędzić cały dzień i ani przez chwilę się nie nudzić.

Dubai Marina is a definite MUST VISIT and my favorite place in Dubai. Walk through the skyscrapers, access to fantastic restaurants, shopping mall and after 10 minutes of walking you can rest on the beach. You can spend the whole day there and not be bored for a moment.

Kolejnym miejscem którego nie tylko nie można, ale wręcz nie da się ominąć odwiedzając Dubaj jest Down Town. Atrakcje mnożą się bez końca: największe na świecie centrum handlowe Dubai Mall, Souk Al Bahar czyli bazar z lokalnymi produktami, tańczące fontanny, że już o samym Burj Khalifa, czyli największym budynku świata wspominać chyba nie muszę. Ale to nie wszystko, Sheikh Mohamed bin Rashid Bulevard to jedno z najbardziej romantycznych miejsc na wieczorne spacery w Dubaju.

Another place you can not miss while visiting Dubai is Down Town. The amount of attractions is endless: Burj Khalifa the world’s largest building, Dubai Mall the world’s largest shopping center, Souk Al Bahar a bazaar with local products, dancing fountains and my favorite place for romantic walk, Sheikh Mohamed bin Rashid Bulevard.

Przypadkowo trafiliśmy na kilkanaście samochodów marki Lamborghini. Nie mam pojęcia w jakim celu tam stały, ale widok był interesujący. Zauważyłam że takie “wystawy” dość często można podziwiać przed wejściem do Dubai Mall. Niespełna miesiąc temu stały tam najnowsze cudeńka Dubajskiej policji.

Pomnożony symbol POKOJU jest ważnym znakiem w Dubaju, ponieważ zainicjował go sam zarządca emiratu Sheikh Mohamed Bin Rashid.

The multiplied symbol of PEACE is an important sign in Dubai because it was initiated by H.H. Sheikh Mohamed Bin Rashid.

Serdecznie polecam wyprawę do centrum handlowego IBN Battuta. Nazwa centrum pochodzi od imienia młodego człowieka, który w wieku 21 lat postanowił wybrać się w daleką podróż. W obecnych czasach nie wydaje się to niczym imponującym, natomiast w roku 1335 zdecydowanie był to wyczyn bohaterski. Jego podróż trwała 24 lata w czasie których odwiedził on 6 krajów: Tunezję, Egipt, Persję, Indie, Chiny i Andaluzję.

Żeby jeszcze bardziej upamiętnić tą niezwykłą podróż, centrum zostało podzielone na 6 sektorów, z których każdy został ucharakteryzowany na wzór krajów, które odwiedził IBN Battuta.

Tuż obok centrum handlowego znajduje się hotel Movenpick, którego wystrój wnętrza również upamiętnia wyprawę młodego wędrowca.

– ENGLISH –

I highly recommend to visit the IBN Battuta Mall. The name of the shopping center comes from a young man who at the age of 21 decided to go on a long journey. It does not seem impressive at the present time, but in 1335 it was a heroic feat. His journey lasted 24 years, during which he visited 6 countries: Tunisia, Egypt, Persia, India, China and Andalusia.

To commemorate this extraordinary journey, the center is divided into 6 sectors, each of them represent the countries that visited IBN Battuta.

Right next to the shopping center is the hotel Movenpick, whose interior design also commemorates the trip of a young wanderer.

Na słowo zdjęcie, oboje z bratem wciągamy brzuchy 😉

Nie obyło się bez wizyty w Mall of the Emirates, które jest jedynym centrum handlowym, w którym faktycznie robię zakupy. Ilość sklepów jest duża, ale nie przytłaczająca, więc zakupy nie męczą. Prócz Ski Dubai, nie ma tam wielu atrakcji turystycznych, dzięki czemu można się po centrum łatwo poruszać, a nie trzeba przedzierać pomiędzy tłumami. Mają tam również moją ulubioną restaurację Le Pain Quotidien. No i właśnie na tym skończyła się nasza wyprawa do Mall of the Emirates. Cała rodzinka najadła się zupą z soczewicy serwowaną w chlebie (podobnie jak w Polsce serwuje się żurek) oraz wypiła kawę z widokiem na Ski Dubai.

Podczas tej podróży nie skupialiśmy się za bardzo na plażowaniu, dlatego jedynie 2 razy umyślnie wystawiliśmy się na słońce. Odwiedziliśmy Al Mamzar Beach, plażę przy granicy z emiratem Sharjah oraz Public Beach z widokiem na Burj Al Arab.

AL MAMZAR BEACH

PUBLIC BEACH

Ostatnim miejscem zwiedzonym podczas tegorocznej wizyty mojej rodziny w Dubaju był Gold Souk. Osobiście stronie od tego miejsca, bo z każdej strony, człowiek jest nagabywany na zakup podróbek torebek, zegarków lub biżuterii znanych projektantów.

The last place we visited this year was the Gold Souk. Personally I’m staying away from this kind of places, where from each corner I am “attacked” by man who is trying to sell me copies of designer’s bags, jewelry or watches.

Na koniec wrzucam jeszcze zdjęcie naszych roześmianych mordek, czekających na soki owocowe w JUICE WORLD

Happy faces while waiting for our smoothies in JUICE WORLD.

Pozdrawiam.

Advertisements

100 AMAZING DAYS – DAY 67-95

Witajcie!

Jak widzicie w tytule, moje wyzwanie dobiega końca. Sama jestem zaskoczona, jak te dni szybko mi minęły, ale muszę przyznać, że nie odczułam, żeby “przeleciały mi przez palce”. Mam wrażenie,że dzięki temu wyzwaniu, bardziej dostrzegałam każdy dzień, bardziej skupiałam się nad tym co robię i celebrowałam miłe chwile. Z podsumowaniami wstrzymam się do następnego i ostatniego wpisu z tej serii, ale już dzisiaj mogę stwierdzić, że było warto.

– ENGLISH –

I would like to apology all my English Specking visitors for NOT translating my “100 Amazing Days” challenge entries. The reason was lake of time in this period of my life, plus each picture was posted on my Instagram account with only English words. Please visit my account if you are interested. I’m posting pictures almost every day. If you don’t have own account, click >> HERE << and you will be automatically transferred to my page. However, after finishing the challenge I will definitely back to blogging in 2 languages. Thank you for understanding.

Dzisiejszy wpis zaczynam od najważniejszego odkrycia ostatnich dni i wiem, że będzie to jedno z najważniejszych odkryć mojego życia. Odnalazłam swoją pasję. Już trzecią w moim życiu. Chętnie podzielę się z Wami każdą z nich, bo dotykają one zupełnie innych sfer mojego życia. Pierwszą i odkrytą najwcześniej pasją jest zamiłowanie do budynków, architektura. To właśnie dzięki niej poznałam Dubaj, gdzie aktualnie mieszkam. Druga pasja jest czytanie książek, które całkowicie odmieniło moje dni. Nie pamiętam uczucia nudy, które tak bardzo męczyło mnie w wieku nastoletnim. No i teraz doszło malowanie. Dzieliłam się z Wami moją historia na Instagramie. To, że sięgnęłam po farby i pędzel, zawdzięczam nieuzasadnionym myślom, które przez dobre 2 miesiące krążyły w mojej głowie. Do tej pory nie mogę uwierzyć, jak wielkie szczęście mnie spotkało. Na razie namalowałam 3 obrazy. Trzeci, kompozycja jesienna, nie jest jeszcze w pełni skończona, myślę, że ostateczny efekt osiągnę w przyszły weekend.

worldbyjasmine-painting1

Pierwszy obraz, pierwszy kontakt z farbami.

worldbyjasmine-painting2

Drugi obraz powstał z miłości do twórczości Leonida Afremova. Cudowny, niesamowicie zdolny malarz, zachwycił mnie magią koloru i pozytywna energia, płynącą z jego obrazów.

worldbyjasmine-painting3

Trzeci i na tę chwilę ostatni obraz, to zamówienie mojej mamy. W styczniu poleci do Polski i zawiśnie na ścianie kuchni, mojego rodzinnego domu.

Czy jakikolwiek wpis z serii “100 Amazing Days”, może zostać opublikowany bez dzielenia się z Wami, jedną z największych przyjemności mojego życia… czyli jedzenia? Oczywiście że nie 😉 Tim Hortons, hummus, czy kuchnia mojego męża… po prostu kocham.

worldbyjasmine-lunch1worldbyjasmine-lunch2worldbyjasmine-lunch4worldbyjasmine-lunch3worldbyjasmine-lunch5

Wciagacze ostatnich dni, czyli książki, które aktualnie czytam

worldbyjasmine-book1worldbyjasmine-book2

KEEP CALM AND GIRLS NIGHT OUT

Mamy z koleżanką tradycję. Spotykamy się raz w miesiącu (jeśli mężowie są w dobrych humorach to nawet częściej), obowiązkiem każdego wypadu jest kino, dobre jedzenie i godzinny słowotok. Tym razem padło na Dubai Mall.

worldbyjasmine-girlsnightout1

W drodze …

worldbyjasmine-girlsnightout2worldbyjasmine-girlsnightout3

Zlepek zdjęć z dzielnicy Jumeirah Lake Towers, gdzie aktualnie pracuję i spędzam większość mojego czasu. Uwielbiam to miejsce, niesamowicie relaksuje mnie widok zieleni, pomiędzy wieżowcami.

worldbyjasmine-jlt1worldbyjasmine-jlt2worldbyjasmine-jlt3worldbyjasmine-jlt4worldbyjasmine-jlt5worldbyjasmine-jlt6worldbyjasmine-jlt7worldbyjasmine-jlt8

A tak w nawiązaniu do wieżowców… ktoś to musi czyścić

worldbyjasmine-jlt9

Jestem niesamowicie szczęśliwa, bo w końcu udało mi się znaleźć odpowiedni domek dla mojej biżuterii, którą do tej pory trzymałam w szklanym pojemniku. Ten akrylowy, oryginalnie przeznaczony jest na kosmetyki, dołączona do kompletu jest jeszcze cześć z przegródkami na pędzle i szminki. Zrezygnowalam jednak z oryginalnego przeznaczenia, bo męczyło mnie to otwieranie szufladek, kiedy sięgałam po kolejne kosmetyki.

worldbyjasmine-jewerlybox

Na koniec ponownie pojawiają się moje kociaki, bo czymże było by szczęście bez włochatych przyjaciół.

worldbyjasmine-kitty

Your Jasmine

100 AMAZING DAYS – DAY 40-67

Witajcie,

Do Dubaju w końcu zawitała piękna pogoda. Jest ciepło i słonecznie, ale już nie upalnie. Nie nadeszła jeszcze burza piaskowa, czy deszcz, zwiastujące zmianę pogody z letniej, na ‘zimową’, natomiast ok. 2-3 tygodni temu, pojawiło się kilka wietrznych dni, kiedy powietrze trochę się zezłociło.

Moje wyzwanie “100 amazing days” nadal trwa, chociaż miałam czas zwątpienia. Szczerze przyznaję, że na kilka dnia opuściłam się w wytrwałości. Przez tydzień nie zapisałam dosłownie nic. Na szczęście, delikatne wyrzuty sumienia, na nowo zachęciły mnie, do powrotu spisywania pięknych doświadczeń z każdego dnia.

W ostatnich dniach, w dużym stopniu skupiam się na tym, co jem. Jako weganka uwielbiająca warzywa, wiem że zwykle dostarczam organizmowi, wystarczającej ilości witamin i minerałów. Niestety w ostatnim czasie, moją dietę rujnowały codzienne posiłki w pobliskich restauracjach. Nigdy nie należałam do osób szczupłych, ale jedzenie ciężkich, oleistych posiłków, faktycznie obciążyło mój organizm. Szczególnie we wrześniu. Mam wrażenie, że po zakończeniu wyzwania “30 dni na diecie surowej”, pofolgowałam sobie okrutnie, co szybko obiło się na samopoczuciu. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciwko zjedzeniu obiadu w restauracji raz, czy dwa razy w tygodniu, ale ja, przez ostatni miesiąc, dosłownie dzień w dzień spożywałam obiady ociekające tłuszczem. Na początku października, stwierdziłam, że najwyższy czas wrócić do dobrych nawyków. Zaczęłam regularnie ćwiczyć i powróciłam do jedzenia posiłków domowych. Tutaj ukłon należy się w dużej mierze mojemu mężowi, który jest mistrzem wytrwałości w postanowieniach. Rok temu zaczął regularni ćwiczyć i od tamtej pory wywrócił naszą kuchnię do góry nogami. Nie ma w domu żadnych słodyczy, pizza pojawia się bardzo okazjonalnie, alkohol kupiony pół roku temu, piją jedynie goście, praktycznie do zera ograniczył palenie (no, może do 99%). Teraz jeszcze przygotowuje mi posiłki, kiedy mnie dopada lenistwo lub zwątpienie. Poniżej kilka naszych propozycji.

worldbyjasmine-food1worldbyjasmine-food3

Zdarzyło się też jadać zdrowo poza domem

IKEA

worldbyjasmine-food2

ART LUNCH – restauracja z bufetem i przyjemnym widokiem

worldbyjasmine-food5worldbyjasmine-food4

Zielone smoothie w CIRCLE Cafe w Dubai Mall

worldbyjasmine-dubai-mall2worldbyjasmine-dubai-mall1

Oraz najlepsze i najtańsze wegańskie lody na świecie.

Przepis: 1 banan, 5-7 daktyli, 5 łyżeczek kremu kokosowego, odrobina mleka sojowego i czubata łyżeczka kakao. Całość dokładnie blendujemy, przelewamy do specjalnych foremek lub zwykłych małych pojemników i odstawiamy do zamrażarki na noc. Pychota!!! Można robić bez kremu kokosowego, ale lody są wtedy odrobinę mniej kremowe.

worldbyjasmine-icecream

Zanim zacznę chwalić się moimi nowymi butami, zapraszam Was do obejrzenia kilku zdjęć okolicy, gdzie aktualnie pracuję. Jumeirah Lake Towers. Pamiętam, że kiedy otworzyłam swoje konto na instagrami, to pisałam, jak bardzo lubię tą okolicę. Po cichu marzyłam, żeby tutaj pracować (na wynajem mieszkania w tej okolicy, póki co trochę szkoda mi pieniędzy).

worldbyjasmine-jlt1worldbyjasmine-jlt2worldbyjasmine-jlt3worldbyjasmine-jlt4worldbyjasmine-jlt5worldbyjasmine-jlt6worldbyjasmine-jlt7

No i wreszcie moja wielka radość, czyli buty od Melissa. 3 pierwsze pary przywiozła mi koleżanka z USA, ostatnią parę kupiłam w Polsce. Melissa niestety nie jest dostępna w Dubaju, dlatego ogromnie się cieszę, że mogłam skorzystać z uprzejmości koleżanki. Bardzo trudno znaleźć w UAE dobre jakościowo, nieskórzane buty. W Polsce nie miałam z tym problemu, tutaj natomiast nie jest to łatwe. Nawet jeśli jakiś but wykonany jest ze skóry ekologicznej, to wkładka jest naturalna. Odpada.

Buty od Melissa nie tylko cieszą oko, ale są też wyjątkowo wygodne. Niesamowicie trafiony zakup.

worldbyjasmine-melissa1worldbyjasmine-melissa2worldbyjasmine-melissa3worldbyjasmine-melissa4

Ostatnią rzeczą, jaką mogę się pochwalić, to nowe oprawki. Wcześniejsze zostały dwukrotnie zniszczone. Najpierw przez mojego brata, który je przekrzywił, a później przez męża, który na nie usiadł, przez co odłamał jeden zausznik. I tak od miesiąca, nosiłam okulary tylko na jednym uchu 😉 Tak naprawdę to nadal noszę, bo nowa para wymaga wstawienia szkiełek korekcyjnych, niestety czas, działa na moją niekorzyść.

worldbyjasmine-book

Na koniec piękny zachód słońca

worldbyjasmine-sunset

Mam nadzieje, że podobają Wam się takie wpisy. W sensie zlepek zdjęć z kilku ostatnich dni. Ja osobiście uwielbiam je tworzyć. Myślę, że będę to kontynuować, nawet po zakończeniu wyzwania.

Pozdrawiam.

SHARJAH MIX #15

Witajcie,

Z okazji muzułmańskiego święta Eid Al Adha (jest to tzw. Święto Ofiar upamiętniające ofiarę Abrahama i jego posłuszeństwo wobec Boga), większość firm była zamknięta od 11 września, do 13 września. W wolnym czasie, wybraliśmy się z mężem odwiedzić znajomych w Sharjah, emiracie sąsiadującym z Dubajem. Korzystając z okazji, wymusiłam na mężu małą wycieczkę dookoła miasta. Sharjah słynie z niskich cen mieszkań, wiodącego rynku używanych części zamiennych do samochodów i koszmarnych korków ulicznych. Wiele osób jednak decyduje się na wynajęcie mieszkania w Sharjah i codzienny dojazd do pracy w Dubaju. Jest to niezwykle korzystne finansowo, natomiast może rujnować nerwy, jeśli nie jesteśmy cierpliwi. Miasto ma jednak wiele zalet. Piękne plaże, nowoczesne dzielnice i imponujące obiekty kulturalne, o architekturze, bardzo zakorzenionej w stylu arabskim.

Z powodu ograniczonej ilości czasu, nie byłam w stanie wiele sfotografować. Mam jednak nadzieję, że uda mi się przekonać Was, do poświęcenia jednego dnia z wakacji, na zwiedzenie, tego zazwyczaj pomijanego miasta.

Na początek dzielnica Al Khan i okolice.

worldbyjasmine-sharjah-alkhan1worldbyjasmine-sharjah-alkhan2worldbyjasmine-sharjah-alkhan3worldbyjasmine-sharjah-alkhan4worldbyjasmine-sharjah-alkhan5worldbyjasmine-sharjah-alkhan6worldbyjasmine-sharjah-alkhan7worldbyjasmine-sharjah-alkhan8worldbyjasmine-sharjah-alkhan9worldbyjasmine-sharjah-alkhan10worldbyjasmine-sharjah-alkhan11worldbyjasmine-sharjah-alkhan12worldbyjasmine-sharjah-alkhan13worldbyjasmine-sharjah-alkhan14worldbyjasmine-sharjah-alkhan15worldbyjasmine-sharjah-alkhan16worldbyjasmine-sharjah-alkhan17worldbyjasmine-sharjah-alkhan18worldbyjasmine-sharjah-alkhan19worldbyjasmine-sharjah-alkhan20worldbyjasmine-sharjah-alkhan21worldbyjasmine-sharjah-alkhan22worldbyjasmine-sharjah-alkhan23

 

Quran Roundabout

worldbyjasmine-sharjah-quranroundabout1worldbyjasmine-sharjah-quranroundabout2worldbyjasmine-sharjah-quranroundabout3worldbyjasmine-sharjah-quranroundabout4

 

Dr Sultan, Al Qasimi Centre of Gulf Studies. W tej samej dzielnicy znajduje się imponujący American University. Niestety obiekt był zamknięty, ze względu na obchodzone święta. Polecam miejsce wygooglowywać i koniecznie wybrać się tam podczas wizyty w Sharjah.

worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre1worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre2worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre3worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre4worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre5worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre6worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre7worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre8worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre9worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre10

Na koniec jeszcze kilka zdjęć z dzielnicy, której nazwy niestety nie znam. Szukaliśmy restauracji, gdzie moglibyśmy zjeść lunch i ja oczywiście wpadłam w szał robienia zdjęć, nie mając pojęcia gdzie jesteśmy…

worldbyjasmine-sharjah1worldbyjasmine-sharjah2worldbyjasmine-sharjah3worldbyjasmine-sharjah4worldbyjasmine-sharjah5worldbyjasmine-sharjah6worldbyjasmine-sharjah7worldbyjasmine-sharjah8worldbyjasmine-sharjah9worldbyjasmine-sharjah10worldbyjasmine-sharjah11worldbyjasmine-sharjah12worldbyjasmine-sharjah13worldbyjasmine-sharjah14worldbyjasmine-sharjah15

Mam nadzieje, że podobają Wam się takie formy wpisów na tym blogu. Osobiście uważam, że nic nie może opowiedzieć lepiej o emiratach, jak właśnie zdjęcia. Jeśli macie jakiekolwiek pytania, chętnie na nie odpowiem. Myślę, że niedługo pojawi się wpis w stylu Q&A, z odpowiedziami na pytania, które często pojawiają się w mailach lub wiadomościach prywatnych na Instagramie.

Your Jasmine…

100 AMAZING DAYS – DAY 15-25

Witajcie,

Dzisiaj jestem wyjątkowo szczęśliwa, bo po pierwsze zaczyna się weekend, a po drugie podczas wczorajszego biegu, odczułam zdecydowany spadek temperatury. Za dnia nadal jest upalnie, nawet bardzo, ale skoro wieczory są chłodniejsze niż tydzień temu, to znaczy, że kończy się pora letnia i teraz, powoli temperatura badzie już spadać. Hurra. Niestety są też złe strony spadającej temperatury w Dubaju. Większość urlopowiczów wraca z wakacji od upałów i w ostatnim tygodniu, 6-pasmowki stały się jakby ciaśniejsze. Na powrót, 20 minutowy dojazd do/z pracy, zajmuje mi prawie godzinę ;-/

Jeśli chodzi o moje wyzwanie, to w tym tygodniu dałam ciała na całego. Przez nadmiar pracy, zupełnie zaniedbałam poranny rytuał wdzięczności i jedynie nocą spisywałam miłe wspomnienia, z danego dnia. Niestety, rownież przez nadmiar pracy, czy raczej panującą w niej atmosferę, nie umiałam skupić się na pozytywnych aspektach mojego życia. Byłam niesamowicie rozdrażniona i zrezygnowana. Dlatego ogromnie cieszę się na nadchodzący weekend, podczas którego, planuje naładować wewnętrzne “akumulatory” i w niedziele, wrócić pełna energii. Trzymam za siebie kciuki 😉

JESTEM WDZIĘCZNA ZA:

– Za poranne pocałunki mojego męża
– Za czystą wodę, za możliwość obmycia nią twarzy o poranku
– Za ciszę o poranku, kiedy ma się wrażenie, że świat się zatrzymał
– Za zdrowie moje i mojej rodziny
– Za umiejętność cieszenia się małymi rzeczami

worldbyjasmine - malloftheemiratesworldbyjasmine - shoppinginmote

Zaczęło się od wyprawy do Mall of the Emirates, po ostatnie braki w kosmetyczce. W końcu mam komplet i spokój na następne pół roku.

worldbyjasmine - selfee

Selfee w pomadce od Kat Von D, Longlasting Lipstick w odcieniu L.U.V.

worldbyjasmine - art1worldbyjasmine - art2worldbyjasmine - art3

Długo wyczekiwana paczka z Polski, z obrazami od mojej przyjaciółki malarki. Zapraszam na jej nowo powstałego bloga AKONA DESING

worldbyjasmine - newbooks

Oczywiście, musiałam też zmusić moją mamę, do upchnięcia kilku książek. To już chyba tradycja, że co paczka, to albo kosmetyki, albo książki.

worldbyjasmine - jewerlygoldworldbyjasmine - jewerlysilver

Podsumowanie mojej biżuterii.

Początkiem 2015 roku, nastąpił wielki przełom w moim życiu. Pozbyłam się wszystkich rzeczy, które w żaden sposób mi nie służyły. Dotyczyło to zarówno kosmetyków, ubrań, jak i otaczających mnie przedmiotów. Daleko mi do minimalizmu, ale w końcu używam wszystkiego co posiadam.

worldbyjasmine - iHerb

W międzyczasie przyszło moje zamówienie z iHerb. Ciągle jeszcze jestem zaskoczona działalnością tej firmy. Paczki z USA dostaję w dwa dni od złożenia zamówienie. Pozytywne szaleństwo.

worldbyjasmine - kitty1worldbyjasmine - kitty2

Na koniec jeszcze mój Pur Pur chciałby życzyć Wam udanego weekendu.

NIESAMOWITE RZECZY STAŁY SIĘ W PRZECIĄGU TYCH DNI:

– Przyszła paczka z Polski, z książkami, kosmetykami i pięknymi obrazami mojej przyjaciółki
– Dostałam niesamowity komplement (ktoś myślał, że mam 20 lat)
– Przyszła paczka z iHerb
– Spotkanie z koleżankami, za którymi bardzo się stęskniłam
– Przesłuchałam audiobooka Johana Theorina “SMUGA KRWI” i zabrałam się za czytanie książek z serii “Jutro”, które przyszły w paczce z Polski
– Mieszkanie zostało doprowadzone do porządku, po wymianie mebli i zakupie nowych dekoracji

100 AMAZING DAYS – DAY 6-14

Witajcie,

Mega, mega upały w Dubaju, codziennie temperatura powyżej 40°C i przyznam, że już nie mogę doczekać się października, kiedy będzie można wybrać się na spacer, w czasie przerwy w pracy. Póki co spędzam 23 godziny w 4-ech ścianach i jedynie wieczorem, a raczej nocą, wybieram się na krótki spacer. Mimo wszystko jestem niezwykle wdzięczna za to, co mam. Mieszkam w kraju, o którym marzyłam przez wiele lat, wyszłam za mąż za mężczyznę, którego wizualizacje miałam w głowie od 20-stego roku życia, mam kochającą rodzinę, otaczam się pięknymi rzeczami i naprawdę, naprawdę nie znoszę w sobie tej Kingi-marudy i złośnicy. Dlatego właśnie jestem niezwykle wdzięczna za to wyzwanie. Codziennie poświęcam nie więcej niż 10 minut, na to, żeby pomyśleć jak wiele dobrego doświadczam w życiu. Faktem jest, że nawet ten krótki czas, pozwala mi bardziej docenić życie codzienne.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA:

– Za dobry sen i śpiew ptaków na balkonie o poranku
– Za słońce, które każdego ranka dodaje mi energii
– Za mojego męża, za bycie mężatką
– Za sport, podczas którego mój organizm pozbywa się toksyn
– Za swobodę bycia i możliwość robienia oraz uczenia się tego, na co mam ochotę, oddawaniu się pasji

worldbyjasmine - ColourPop1worldbyjasmine - ColourPop2

Szczęściara ja, bo miałam możliwość zakupienia kilku produktów z ColourPop. Kosmetyki są cruelty-free i wegańskie, co po mojej zeszło-miesiecznej wpadce z podkładem z firmy Marc Jacobs było jak otarcie łez. Produkty testuję już od tygodnia i tak na szybko powiem, że kredki do oczu, szminki i kredki do ust, a także rozświetlacze są fantastyczne, natomiast bronzer i róż robią plamy, ale możliwe, że potrzebuję trochę praktyki w ich użytkowaniu.

Moje zamówienie:

Eye Shadows: LIBERTY & ACORN
Eye Liners: EXIT, KICKER & ZULU
Lip Pencils: SCANDY & WIFEY
Lipsticks: BYOB & HEARTON
Bronzer: PARADISE COVE
Blush: THUMPER
Highlighters: HIPPO & SMOKIN’

worldbyjasmine - Food1worldbyjasmine - Food2

Ostatni tydzień upływa mi pod hasłem: POLSKIE JAGODY, które aktualnie są dostępne w Dubaju w markecie LULU i którymi zajadam się praktycznie każdego dnia. Domyślam się, że pochodzą one z kontrolowanych upraw, bo o ile dobrze pamiętam, to te z Polskiego, leśnego krzaczka smakują znacznie lepiej.

worldbyjasmine - Blond

W weekend strasznie naszło mnie na wspominki. Powyższe zdjęcia pochodzą z początku 2012, kiedy to dopiero przeprowadziłam się do Dubaju. Kolor włosów zmieniłam ze względu na dręczące mnie zaczepki (nie mam tutaj na myśli tylko mężczyzn, ale także kobiety i dzieci, którzy na co dzień nie widzą długich blond włosów). Teraz jednak poważnie zastanawiam się nad powrotem do blondu, może nie aż tak mocnego jak na zdjęciach powyżej, ale mam wrażenie, że ciemniejszy kolor odbiera blasku mojej skórze i dodaje latek, co przy młodszym mężu nie jest wskazane 😉

worldbyjasmine - Wedding1worldbyjasmine - Wedding2

Kolejnym etapem podróży w przeszłość był ślub. Moje oczy są niesamowicie wrażliwe na słońce, wiec plener okazał się koszmarem, a i tak, pomimo wysiłku, na większości zdjęć mrożę oczy.

worldbyjasmine - SriLanka

Tutaj ja w stroju zwanym SARI. Jak do tej pory mój najgrubszy okres w życiu 🙂 a dla mojego męża, czas sprzed wegetarianizmu i siłowni, które diametralnie zmieniły jego wygląd. Wiem, wiem, oboje wyglądamy okropnie. Przykład na to, co słodycze (moja waga) lub pikantne fast-foody (ciemna skóra i podkrążone oczy mojego męża) robią z ludźmi. Do tego mój nietrafiony, bo za ciemny makijaż. Jednym słowem zdjęcie KATASTROFA. Fajnie wracać do takich wspomnień i cieszyć się, że teraz jest lepiej.

worldbyjasmine - Kitty

Czy może być radośniejszy widok niż ta ślicznotka?

worldbyjasmine - JohanTheorin

Na koniec moje najnowsze zauroczenie, czyli utwory Johana Theorina. W swojej biblioteczce mam do przeczytania naprawdę dużo książek w wersji papierowej, ale kiedy trafiłam na “NOCNĄ ZAMIEĆ”, musiałam znaleźć opcję, jak tu poznać pozostałe jego dzieła. Uznałam, że audiobooki będą najlepszą formą. Swoje zakupiłam w Empiku.

NIESAMOWITE RZECZY STAŁY SIĘ W PRZECIĄGU TYCH DNI:

– Dotarło moje zamówienie z ColourPop, wegańskie kosmetyki
– Zajadałam się Polskimi jagodami w Dubaju
– Rozmowy z moją mamą, które zawsze, ale to zawsze napawają mnie radością
– Razem z mężem kupiliśmy nowe meble oraz sprzęt AGD do naszego mieszkania (wymieniliśmy staruszki, które były z nami od 4 lat, kupione w sklepie z używanymi meblami)
– Przesłuchałam audiobooka Johana Theorina “ZMIERZCH” i kupiłam kolejny utwór autora “SMUGA KRWI”

– ENGLISH –

Crazy weather in Dubai, daily temperature over 40°C, and I have to admit that I can’t wait to welcome October, when it will be a possible to take a walk during work breaks. For now I’m spending 23 hours in 4 walls and only at the evening, or rather at night, I’m able to go out. After all, I am still extremely grateful for what I have. I live in a country of which I dreamed for many years, I married a man whose picture I had in my head since the age of 20, I have a loving family, I surround myself with beautiful things and I really, really hate in myself this Kinga-complainers and the Kinga-shrew. That is why I am very happy for this challenge. Every day I spend no more than 10 minutes to think how many good vibes is in my life. Even this short time, allows me to better appreciate every day.

I’M GRATEFUL FOR:

 – For a good sleep and singing birds, which coming on my balcony
 – For the sun, which every morning gives me energy
 – For my husband, for being a married
 – For the sport during which my body gets rid of toxins
 – For the freedom and the ability to do and to learn of what I want, enjoying my passions

WHAT AMAZING HAPPENED TODAY:

 – I received my order from ColourPop, vegan cosmetics
 – I ate a lot of Polish blueberries
 – Conversations with my mother, which always fill my life with happiness
 – Together with my husband we bought new furniture for our apartment (replaced the old one, that serve us last four years)
 – I finished to listen the “ECHOES FROM THE DEAD” audiobook by Johan Theorin and bought the next one story of the same author – “THE QUARRY”

Last weekend I was printing some of our old pictures. It is hard to believe how much we have changed over this 4 years, especially my husband. I was laughing so much when I saw the picture of myself in sari, overweight with very bad make-up and my husband, who was too skinny that time, with unhealthy dark skin and circle under eyes.

Your Jasmine

100 AMAZING DAYS – DAY 2-5

Witajcie,

To już 6 dzień mojego wyzwania i niestety stwierdzam, że dni umykają mi tak samo szybko, jak wcześniej. Nic się w tej kwestii nie zmieniło. Przyznaję, że największym wyzwaniem jest zatrzymać się rano i spisać to, za co danego dnia jestem wdzięczna. Zwykle, chwilę po przebudzeniu rozpoczynał się pęd, za porannymi obowiązkami. Zdecydowanie jest to dla mnie wyzwaniem, ale wszystkie dobre zmiany przynoszą satysfakcję.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA:

– Za cierpliwość i wyrozumiałość mojego męża
– Za moje koty, które wnoszą wiele radości i miłości do każdego dnia mojego życia
– Za wolne od pracy weekendy, kiedy mogę się porządnie wyspać i poleniuchować
– Za ptaszki, które codziennie rano przylatują na mój balkon i wołają żeby je nakarmić 😉
– Za możliwość poznawania i uczenia się nowych rzeczy

worldbyjasmine - new decoration

Nowy nabytek cieszący oko.

worldbyjasmine - kitty

Moja rozbrajająca o poranku kocica

worldbyjasmine - shopping

Nowe nabytki i jednocześnie łupy wyprzedażowe z Juicy Couture: bransoletka i pierścionek w złotym kolorze.

worldbyjasmine - freedom

Pierwsze, wypróbowane przeze mnie wegańskie lody, które smakują indentycznie jak te regularne. Do tego pyszna sałatka i jestem w smakowym niebie.

worldbyjasmine - dubaimall1worldbyjasmine - dubaimall3worldbyjasmine - dubaimall4worldbyjasmine - dubaimall2

W niedziele, 7 sierpnia koleżanka obchodziła kolejne 18-ste urodziny. 3 dziewczyny (Arabka, Afrykanka i Europejka) wybrały się na podbój Dubaj Mall. Zjadłyśmy pyszną kolację, podczas której dałam ciała z wyzwaniem “30 DNI NA DIECIE SUROWEJ”, bo zjadłam sałatkę z komosą ryżową. Trudno… stało się… NIE żałuję.

NIESAMOWITE RZECZY STAŁY SIĘ W PRZECIĄGU TYCH DNI:

– Wybrałam się z koleżanką do kina na film “Bad Moms”
– Kupiłam piękną biżuterię
– Zjadłam przepyszne wegańskie lody
– Spędziłam miły czas z koleżankami w Dubai Mall, pyszna kolacja, tańczące fontanny i spacer po Dubai DownTown
– Przeczytałam książkę “Magik” Magdaleny Parys
– Kupiłam w Dubaju (i zjadłam) Polskie jagody

Pozdrawiam.

– ENGLISH –

This is the sixth day of my challenge and unfortunately I have to admit that the days run for me just as quickly as before. Nothing has changed in this matter. The biggest challenge is to stop for a moment at the morning and write down what I am grateful for. Usually, immediately after waking up I fall into the vortex of the morning duties. This is definitely a challenge for me, but all the good changes bring satisfaction.

I’M GRATEFUL FOR:

– For the patience and understanding of my husband
– For my cats, who bring a lot of joy and love into every day of my life
– For the work-free weekends when I can get a good sleep and relax
– For the birds that coming every morning on my balcony
– For the opportunity to meet and learn the new things

WHAT AMAZING HAPPENED TODAY:

– I went with my friend to the cinema to watch “Bad Moms” movie
– I bought a beautiful piece of jewelry
– I ate a delicious vegan ice cream
– I spent a very nice time with my friends in the Dubai Mall and Down Town
– I read great book of Polish writer Magdalena Parys
– I bought in Dubai (and ate) Polish blueberries 😉

Your Jasmine…