SRI LANKA TRIP – SIGIRIYA

Witajcie,

Kolejnym punktem naszej podróży po Sri Lance była Sigirija, czyli Lwia Skała. Są to ruiny starożytnego pałacu, położone w pobliżu miejscowości Dambulla.

The next step of out trip was to visit an ancient rock fortress called Sigiriya located near the town of Dambulla.

sigiriya-reconstruction

Pałac i twierdza zostały zbudowane podczas panowania Króla Kassapy (473–491) na szczycie 200-metrowej skały. Na niewielkim płaskowyżu, około połowy wysokości tej skały, wybudowano bramę w postaci ogromnego lwa. Do dnia dzisiejszego, zachowały się jedynie jego łapy.

Palace and fortress were built during the reign of King Kassapa (473-491) on the top of 200-meter rock. On a lower plateau, about halfway up the rock, was built a gate in the form of a giant lion. To this day, preserved only its paws.

sigiriya-entrance

Picture comes from HERE

Legenda głosi, że w drugiej połowie V wieku n.e. na Cejlonie panował król Dhatusen. Władca miał dwóch synów – Mogallana i Kassapę. Tron po ojcu powinien przypaść w udziale starszemu synowi Mogallanowi, ale Kassapa, który był nie tylko młodszym synem, ale też z nieprawego loża, nie zamierzał ustąpić. W roku 473 dokonał przewrotu, mordując własnego ojca. Mogallanowi wraz z garstką zwolenników udało się zbiec do Indii.

Kassapa został królem, ale nie opuszczał go strach przed zemstą starszego brata. Postanowił zbudować zamek na szczycie skały, położonej w centrum wyspy. Ogromnym wysiłkiem wzniesiono na szczycie pałac. Wykuto zbiorniki na wodę i spichlerze na żywność. Jedyną drogę na szczyt stanowiły wąskie schodki wykute w skale.

Mogallan przez 18-scie lat zbierał siły, żeby wreszcie zaatakować w roku 491. Kassapa przegrał bitwę i podobno popełnił samobójstwo, podcinając sobie gardło własnym sztyletem.

– ENGLISH –

The Legend is telling that in the second half of the V century A.D. in Ceylon reigned King Dathusena. The King had two sons – Moggallana and Kashyapa. The throne after his father should fall to the elder son Moggallana, but Kashyapa, who was not only younger son, but also illegitimate, was not going to give up. In 473 year he killed his own father. Moggallana fearing for his life, fled to South India.

Kashyapa became a king, but he lived in the fear of retribution older brother. He decided to build a castle on top of the rock, located in the center of the island. The palace was built with a huge effort. The only way to the top, was narrow staircase carved into the rock.

Moggallana over 18-year gathered the strength to finally attack in the year 491. Kashyapa lost the battle and reportedly committed suicide by cutting his throat with his own dagger.

It is worth to mention that before the King of Kashyapa, the rock was inhabited by Buddhist monks.

*******

W kwestii informacyjnej to chyba wszystko. Może warto jeszcze dodać, że przed Królem Kassapa i jego dworem, skała zamieszkana była przez buddyjskich mnichów.

Bardzo chciałam podzielić się z Wami naszymi doświadczeniami na temat Sigiriji, oraz zdjęciami, których wcale nie ma tak wiele w przestrzeni internetowej.

Zacznijmy może od ceny biletów wstępu. Lokalni płacą 50LKR za osobę, co odpowiada 1,4 PLN, natomiast turyści aż 4350LKR (zawsze jest to równowartość 30USD) za osobę, czyli ok. 122PLN. Czy to nie szaleństwo? Rozumiem, że obiekt utrzymuje się głównie ze sprzedaży biletów, jednak tak ogromna przepaść cenowa, nie jest zachęcająca. Mnie udało się jednak trochę zaoszczędzić. Dzięki temu, że nasz akt małżeństwa zawartego na Sri Lance, był wydany w 2 językach, po długich rozmowach z Panią kasjerką i dziesięciokrotnym oglądaniu dokumentu (w języku tamilskim), mój bilet kosztował tyle samo co osoby lokalnej. Musiałam jednak legitymować się na każdym przejściu.

– ENGLISH –

I really wanted to share with you our experience and pictures of Sigiriya.

Let’s start with the ticket prices. Sri Lankans pays 50LKR per person, what is less then 50 cents, while the tourists pays 4350LKR per person, exactly 30USD. Is it not madness? I understand that this property has persists mainly from the sales of tickets, but so vast price difference is not encouraging. But I managed to save a little. Our marriadge certificate was released in 2 languages, English and Tamil. Thanks to this and after long talk with the cashier and a tenfold viewing of the document (in the tamil language), my ticket cost the same as local person. However, I had to present our marriage certificate on every single gate.

worldbyjasmine-sigiriya-1

Po przekroczeniu bramki kontrolnej, naszym oczom okazała się fosa otaczająca obiekt oraz brama wejściowa. Tuż za nią mogliśmy podziwiać park oraz ogrody wodne. Zawierają one konstrukcje zatrzymujące wodę, w tym system hydrauliczny. Niektóre z nich są sprawne do dnia dzisiejszego.

After crossing the control gate, we saw the moat surrounding the object and the entrance gate. Behind which we could admire the park and water gardens. Park contains water-retaining structures, including sophisticated surface and subsurface hydraulic systems, some of them are working today.

worldbyjasmine-sigiriya-2worldbyjasmine-sigiriya-3worldbyjasmine-sigiriya-4worldbyjasmine-sigiriya-5worldbyjasmine-sigiriya-9

Nie obyło się bez pamiątkowych zdjęć.

worldbyjasmine-sigiriya-7

Tak wyglądają pozostałości po Lwiej Skale. Daleko im do wersji z czasów swojej świetności, ale świadomość znalezienia się w miejscu, gdzie tak żywo zachowała się historia, gdzie można dotknąć żłobień nad którymi pracowali ludzie ponad 1500 lat temu, jest naprawdę niesamowite.

worldbyjasmine-sigiriya-8worldbyjasmine-sigiriya-11worldbyjasmine-sigiriya-12

Na stokach skalnych spotkać można gromady małpek.

worldbyjasmine-sigiriya-13worldbyjasmine-sigiriya-14worldbyjasmine-sigiriya-15

Do tej pory droga była bardzo przyjemna, którą dodatkowo ułatwiały komfortowe, kamienne schody. Pierwszy postój zrobiliśmy na 1/3 wysokości skały, skąd rozpościerał się przepiękny widok.

Until now, the way was very pleasant which additionally facilitate comfortable stone staircase. The first stop we did was on 1/3 of the height of the rock, from where we could admire a beautiful view.

worldbyjasmine-sigiriya-16worldbyjasmine-sigiriya-17worldbyjasmine-sigiriya-18

Pierwszym wyzwaniem były spiralne, metalowe schody, które nie są zbyt komfortowe dla osób z lękiem wysokości. Umocowane są do ściany skalnej. Z jednej strony jest ściana, z drugiej przepaść.

The first challenge were spiral metal staircase, which are not very comfortable for people with a fear of heights. They are attached to the wall of rock. On one side was the wall on the other abyss.

worldbyjasmine-sigiriya-19

Ostatni rzut okiem na nasze miejsce odpoczynku i ruszamy…

worldbyjasmine-sigiriya-21

Schody doprowadziły nas do jaskini, w której podziwiać można było malowidła przedstawiające półnagie damy dworu lub nałożnice królewskie.

Przed wejściem czekała mnie kolejna kontrola (o czym wspominałam na początku). Byłam też zawiedziona zakazem fotografowania tych malowideł, ale pewnie ma to swój sens.

Stairs led us to the cave, in which we saw paintings of half-naked ladies who was most probably the royal concubines. Unfortunately pictures was not allowed.

Another control of our marriage certificate …

worldbyjasmine-sigiriya-20

Po drodze mijaliśmy również ścianę luster, czyli ścianę skalną wypolerowaną do tego stopnia, że w dawnych czasach król mógł się w niej przeglądać, podczas swoich codziennych przechadzek. Niestety ta cześć obiektu była częściowo zakryta ze względu na prace renowacyjne. Nie zrobiłam więc swojego zdjęcia, ale znalazłam idealne na stronie Wikipedii:

Along the way we passed also a wall of mirrors. Originally this wall was so highly polished that the king could see himself whilst he walked alongside it. Unfortunately, this part of the object was partially covered due to renovation work. I didn’t do any picture there, but I found the perfect one on Wikipedia:

mirror-wall

Po krótkim marszu doszliśmy do poziomu, gdzie znajdują się pozostałości po bramie wejściowej na szczyt. Lwie łapy strzegące wejścia, zachowały się praktycznie w idealnym stanie.

Do tego widoki, zapierają dech w piersi

After a short walk we reached to the level where there are remains of the entrance gate to the summit. Lion paws guarding the entrance, are preserved in almost perfect condition.

worldbyjasmine-sigiriya-22worldbyjasmine-sigiriya-23worldbyjasmine-sigiriya-25

Ostatni etap wspinaczki …

worldbyjasmine-sigiriya-27worldbyjasmine-sigiriya-28worldbyjasmine-sigiriya-29

… w drodze na szczyt.

worldbyjasmine-sigiriya-24

Po wejściu na szczyt początkowo byłam zawiedziona. Nie wiem, czy zbyt wiele oczekiwałam od tego miejsca, czy zwyczajnie oczekiwałam czegoś innego. Wydawało mi się, że widok ziemi i gruzów, nie jest wart całego zachodu. Wtedy przeszliśmy do kolejnej części obiektu, gdzie znajdował się basen wodny, spichlerze oraz nieziemski widok. Pierwsze wrażenie całkowicie się zatarło. Byłam zachwycona.

After entering the peak I was initially disappointed. I don’t know if I expected too much from this place, or simply expected something different. It seemed to me that the view of clay and rubble, was not worth the entire trip. Then we walked to another part of the object, where was a pool of water, granaries and unearthly view. The first impression was fully erased. I was amazed.

worldbyjasmine-sigiriya-30worldbyjasmine-sigiriya-31worldbyjasmine-sigiriya-32worldbyjasmine-sigiriya-33worldbyjasmine-sigiriya-34worldbyjasmine-sigiriya-35worldbyjasmine-sigiriya-36worldbyjasmine-sigiriya-37

Po ujrzeniu siedziska widocznego na poniższym zdjęcia, powróciła świadomość jak wielką wartość historyczną ma to miejsce. Czy ponad 1500 lat temu, to własnie tutaj przesiadywał Król Kassapy ?

worldbyjasmine-sigiriya-38

Później długo czekaliśmy w kolejce do zejścia na dół, ale przy takich widokach nie było mowy o narzekaniu.

W drodze powrotnej mijaliśmy pozostałości po kolejnych ogrodach. W skałach dookoła obiektu wyżłobione są alejki spacerowe, oraz schody. Ze względu na wartości historyczną oraz niebezpieczeństwo wypadku, aktualnie są nieużywane.

On the way back

worldbyjasmine-sigiriya-39worldbyjasmine-sigiriya-40worldbyjasmine-sigiriya-41

W drodze powrotnej udało mi się uchwycić ścianę luster z innej perspektywy

A mirror wall from different perspectives

worldbyjasmine-sigiriya-42

Wracając z wycieczki, byliśmy tak wygłodniali, że zupełnie zapomnieliśmy odwiedzić muzeum. Teraz spoglądając na dostępne w internecie zdjęcia, bardzo tego żałuję. Mam nadzieję, że za kilka lat znów nadarzy się okazja, żeby odwiedzić to fantastyczne miejsce.

On the way back we were so hungry that completely forget to visit the museum. Now, looking at the pictures available in the internet, I very much regret it. I hope that in a few years I will get the opportunity to visit this fantastic place again.

worldbyjasmine-sigiriya-43worldbyjasmine-sigiriya-44

Serdecznie Pozdrawiam

Advertisements

SRI LANKA TRIP – KONESWARAM TEMPLE

Witajcie,

Koneswaram Temple, czyli świątynia tysiąca kolumn, jest klasyczną, średniowieczną świątynią hinduską umiejscowioną w Trincomalee na Sri Lance. Jest to jedna z pięciu siedzib [Pancha Ishwarams] (wschodnią) bogini Shiva. Dokładny czas wybudowania monumentu, nie jest znany, ale szacuje się, że jego historia może sięgać nawet VI wieku p.n.e.

Kompleks Świątynny został zniszczony między 1622 i 1624 rokiem na skutek ataków religijnych. Odbudowany w 1632 roku.

– ENGLISH –

Koneswaram temple called The Temple of the Thousand Pillars is a classical-medieval Hindu temple complex in Trincomalee, Sri Lanka. It is one the Pancha Ishwarams (Eastern) dedicated to Shiva.

All historical and cultural information about this place you can find HERE and HERE. On my blog I will take you around with my personal experiences.

worldbyjasmine-koneswaram-temple-2worldbyjasmine-koneswaram-temple-1

Zanim dotarliśmy na miejsce, spędziliśmy sporo czasu na fotografowaniu się z jelonkami i sarenkami, oraz ich dokarmianiu, czego robić nie wolno. Na szczęście Pan Strażnik, tylko pokiwał na nas palcem 😉

worldbyjasmine-koneswaram-temple-3worldbyjasmine-koneswaram-temple-4

Po drodze, jak zwykle czekało na nas mnóstwo pięknych widoków.

worldbyjasmine-koneswaram-temple-5worldbyjasmine-koneswaram-temple-6

U podnóży świątyni, podziwiać można Szczelinę Rovana.

Hinduska legenda głosi, że król Rovana czczący boginię Shiva, chciał usunąć świątynię z tego miejsca, kiedy jego matka zachorowała. W czasie gdy chciał tego dokonać, ziemia się zatrzęsła, a jego miecz spadł na skałę, w skutek czego utworzyła się szczelina, biegnąca prosto w dół, aż pod poziom oceanu.

Szczelina Rovana zwana jest również Skokiem (skałą) Zakochanych. Podobno zakończyło w niej życie wiele osób, z dalekiej i bliskiej przeszłości, którzy źle ulokowali swoje uczucia.

– ENGLISH –

Legends of the Hindu epic Ramayana note that the King Ravana and his mother had worshipped Shiva at the shrine, and the former wanted to remove the temple of Koneswaram when his mother was in ailing health. As he was heaving the rock, Lord Shiva made him drop his sword. As a result of this a cleft was created on the rock, which today is called Ravana’s Cleft.

There are also more romantic stories associated with this place which gave this place a name of Lover’s Leap. Reportedly a few Sri Lankans jumped off the cleft and committed suicide because of their broken or failed love affairs.

worldbyjasmine-koneswaram-temple-7

Wejścia do świątyni strzeże ogromny posag bogini Shiva.

Entrance to the temple guards huge statue of the goddess Shiva. A few years ago the statue was gold painted.

Jeszcze do nie dawna, figura była pokryta złotą farba.

goldshiva

Picture comes from HERE

Tak wygląda wejście do samej świątyni od strony placu. Niestety, wewnątrz jest całkowity zakaz fotografowania.

This is how looks like the entrance to the temple. Unfortunately photos and cameras are not allowed inside.

worldbyjasmine-koneswaram-temple-8

Znajdują się tam ołtarzyki z figurkami bogów, gdzie można składać modlitwy oraz ofiary (zwykle są to owoce i przyprawy lub ofiary pieniężne). Ściany ozdobione są pięknym malunkami, przedstawiającymi bóstwo hinduskie oraz historie z nimi związane.

Inside you can find altars with statues of gods, where you can consist of prayer and sacrifices (usually fruits, spices or money). The walls are decorated with beautiful paintings depicting Hindu deity and the stories associated with them.

worldbyjasmine-koneswaram-temple-9

Na terenie świątyni, podobnie jak w jej wnętrzu, podziwiać można wiele scenek, nawiązujących do wydarzeń historycznych.

worldbyjasmine-koneswaram-temple-10worldbyjasmine-koneswaram-temple-11

Świątynia umiejscowiona jest na skarpie z widokiem na Zatokę Bengalską. Widok roztaczający się na wodę oraz szum fal uderzających o skały, dają niesamowite uczucie jedności z natura, a jednocześnie pokazują jej potęgę.

The temple is located on the cliff with overlooking at the Bay of Bengal. The views on the water and the sound of waves hitting the rocks, gives an incredible feeling of unity with nature, and it also shows its power.

worldbyjasmine-koneswaram-temple-12

Król Rovana podobno spełnia wszystkie prośby. Wystarczy tylko mocno o nie prosić i ofiarować symboliczną rupię. Mąż uprzedził mnie, że moje prośby raczej nie zostaną spełnione, bo pierwsze wrzuciłam dirhama a nie rupię, których król Rovana może nie rozpoznać, a po drugie bariera językowa może być kolejną przeszkodą. Kurcze… a już myślałam, że zostanę sławną malarką. Dirham zmarnowany 😉

Rovana King brings all dreams come true. You just have to pray, believe and offer symbolic rupees.

worldbyjasmine-koneswaram-temple-13

Nigdy nie interesowałam się hinduizmem, ani żadną inna religia niż Chrześcijanizm. Teraz jednak mam ochotę poszerzyć swoją wiedzę. Zwłaszcza, że połowa rodziny męża (od strony jego taty) jest tego wyznania.

worldbyjasmine-koneswaram-temple-14

Wiszące na drzewach koszyczki ze wstążeczkami, to prośby o potomstwo.

The miniature cradles tied to the tree are offered to the gods by infertile couples in hope being blessed with children.

worldbyjasmine-koneswaram-temple-15

Tak wygląda główne wejście do świątyni tysiąca kolumn. Zapewniam Was, że wnętrze jest o wiele bardziej imponujące.

worldbyjasmine-koneswaram-temple-16worldbyjasmine-koneswaram-temple-17

Na koniec nie mogliśmy odmówić sobie przyjemności, zdobienia zdjęcia z hinduska boginią Shiva.

Before we left we couldn’t deny the pleasure of having photos with goddess Shiva.

worldbyjasmine-koneswaram-temple-18worldbyjasmine-koneswaram-temple-19

Warto wspomnieć, że przychody ze świątyni, przeznaczane są na pomoc żywnościową lokalnym mieszkańcom.

It’s very important to mention that the revenues from the temple, are intended for food aid to local residents.

Your Jasmine

SRI LANKA TRIP – TRINCOMALEE

Witajcie,

Moi drodzy, blog o Dubaju, na miesiąc a może nawet dłużej, zamieni się w blog o Sri Lance. Mam Wam do pokazania ogrom pięknych zdjęć i wiele do opowiedzenia. Sri Lanka jest wyjątkowym miejscem, pełnym zabytkowych obiektów, bogatej kultury i przemiłych ludzi.

Końcem listopada, na 5 tygodni odwiedziła mnie rodzina. Jest to zdecydowanie zbyt długi czas, żeby spędzać go tylko w Dubaju. Początkowo mieliśmy w planach Tajlandię, jednak kiedy tylko rodzina męża dowiedziała się o naszych planach, stanowczo nakazali nam przylecieć na Sri Lankę. Fakt, nasze rodziny nigdy wcześniej nie miały okazji spotkać się w takim gronie.

Tak właśnie zaczęliśmy naszą podroż, od spędzenia 5 dni w Trincomalee, rodzinnej miejscowości mojego męża.

Sri Lanka przywitała nas pięknym wschodem słońca.

– ENGLISH –

Hello,

End of last year my family visited me for over 5 weeks. It’s definitely too long for Dubai. We planned to visit Thailand. Hovewer, when my husband family heard about our plans, they flatly ordered us to visit Sri Lanka. We could not argue about it, because in fact, the families had never chance to meet in such group.

That’s how we started our journey from spending five days in Trincomalee, the hometown of my husband.

Sri Lanka welcomed us with a beautiful sunrise.

worldbyjasmine-sunriseworldbyjasmine-family

Zakochaliśmy się w otaczającej nas zieleni, palmach, …

We fell in love with the greens around …

worldbyjasmine-view-1worldbyjasmine-view-2

… i pięknych plażach.

… and beautiful beaches.

worldbyjasmine-beach-4worldbyjasmine-beach-5

Mojego męża trochę poniosło w tej radości 😀

worldbyjasmine-husband

A tata nie zdążył się przygotować 😉

P.S. Nie ma to jak poucinane nogi, ale od razu wiadomo kto robił zdjęcie.

worldbyjasmine-family-4

Głównym powodem naszego pobytu w Trincomalee, było odwiedzenie licznej rodziny mojego męża, ale udało nam się również zwiedzić dobroci tego miasta. W kolejnym wpisie pokażę Wam niesamowitą, hinduską świątynię, zwaną Koneswaram Temple. Jest to tak wyjątkowe miejsce, że zdecydowanie, zasługuje na osobne miejsce na moim blogu. Nie chodzi mi tutaj o aspekt religijny, ponieważ jestem katoliczką, ale to miejsce wywarło na mnie ogromne wrażenie, pod względem kulturowym.

Poniżej zdjęcia z Kanniya Hot Water Springs, czyli siedmiu gorących źródeł (na zdjęciu widoczne tylko 4). W przeszłości, to miejsce było ściśle związane z kulturą hinduską. Tamilczycy odprawiali tam obrzędy religijne, w intencji ważnych dla nich zmarłych.

– ENGLISH –

The main reason for our stay in Trincomalee, was visiting a large family of my husband, but we also had a chance to see the goodness of this city. In the next post I’ll show you an amazing Hindu temple, called the Koneswaram Temple. This is a very special and unique place that definitely deserves a separate place on my blog.

Here is some picture of Kanniya Hot Water Springs. In the past, this place was closely associated with Hindu culture. Many of Tamils people are doing the religious rites for their lost loved one in this hot water spring.

worldbyjasmine-kanniya-hot-water-spring-1

Wejście do gorących źródeł, prowadzi jednocześnie do klasztoru buddyjskiego, niestety nie mogliśmy podejść bliżej.

Entrance to the hot water springs leads also to the Buddhist monastery, unfortunately we couldn’t get closer.

worldbyjasmine-kanniya-hot-water-spring-2

Miejsca nie zaliczam do imponujących, jednak warto się tam wybrać, ze względu na wartość kulturową. Polecam zabrać ze sobą coś do jedzenia, bo na parkingu, czeka ogrom bezpańskich psów oraz jeśli chcecie zaprzyjaźnić się z takimi słodziakami:

The place is not very impressive, but worth to see because of the cultural and historical aspects. I would recommend bring some extra food, because of the enormity of stray dogs in the parking and if you want to be friends with this cuties:

worldbyjasmine-kanniya-hot-water-spring-3

Jak tylko poczęstowałam tego oto kolegę cukierkiem, z buszu zbiegła się masa słodziaków. Nie udało mi się tego sfotografować, bo byłam jak w letargu, zaaferowana karmieniem, ale wierzcie mi, nie ma nic piękniejszego niż małe małpki.

worldbyjasmine-kanniya-hot-water-spring-4worldbyjasmine-kanniya-hot-water-spring-5

Wielu osobom, Sri Lanka kojarzy się głównie z buddyzmem lub hinduizmem, ja jednak zauważyłam tam niesamowity balans. Wszystkie religie żyją obok siebie, często pod jednym dachem, mieszkają osoby różnego wyznania. Z wielką ochotą poznawaliśmy tą różnorodną kulturę, jednocześnie nosząc w sercach swoje wartości.

Many people is mainly associate Sri Lanka with Buddhism or Hinduism, but I’ve noticed an amazing balance there. All religions live side by side, often under one roof.

worldbyjasmine-christian-1worldbyjasmine-christian-2

W jednym z Kościołów Katolickich w Trincomalee, znaleźliśmy polski akcent 🙂 JEZU UFAM TOBIE

In one of the Trincomalee Catholic Churches we found Polish accent: JESUS I TRUST YOU written in Polish language.

worldbyjasmine-church-1worldbyjasmine-church-2worldbyjasmine-church-3

Sri Lanka zauroczyła nas naturą i tym, że większość dzikich zwierząt żyje na wolności. Zwierzaki chętnie dają się karmić, są przyzwyczajone do obecności ludzi. Nikt ich nie zaczepia, nie straszy, nie atakuje. Niestety, ta wolność odbija się na zwierzakach domowych. Większość Lankijczyków żyje ubogo, dlatego też niewielu obchodzi los bezpańskich psów. Wiele z nich, jest w opłakanym stanie. Nie chciałam tego fotografować, bo widok jest naprawdę zatrważający. Starałam się karmić je na ile mogłam, porządnie denerwując tym swoją rodzinę. Oddawałam zwierzakom ostatnie jedzenie i mimo chorób, chciałam okazać im trochę czułości.

– ENGLISH –

Sri Lanka charmed us with nature and that most of the wild animals living in peace. They are accustomed with human and happy to be feed. Nobody bothers them, nobody haunted, nobody attack. Unfortunately, this freedom is reflected in pets. Most of Sri Lanka people lives poorly, and therefore nobody cares about the fate of stray dogs. Many of them are in a deplorable state. I didn’t make any photos because the reality is truly frightening.

worldbyjasmine-deersworldbyjasmine-cows

Trafiła się też potyczka. Bardzo chcieliśmy popłynąć na pobliska wysepkę, zwaną “WYSPA GOŁĘBI”, niestety morze w tych dniach, było mocno wzburzone, a ośrodek zamknięty. Spędziliśmy za to miły czas na plaży, a podroż rozklekotanym autobusem, bawiła nas do łez.

PIGEON ISLAND. We wasn’t lucky to get there. Because of the high waves the whole complex was closed.

worldbyjasmine-pigeon-iceland-1worldbyjasmine-pigeon-iceland-2worldbyjasmine-pigeon-iceland-4worldbyjasmine-pigeon-iceland-3

Bardzo spodobało mi się przesłanie, napotkanego po drodze plakatu:

I really like the message of this poster:

worldbyjasmine-pigeon-iceland-5worldbyjasmine-pigeon-iceland-6

Nie wiem, czy jest się czym chwalić, ale jakiś czas temu odkupiliśmy skrawek ziemi, od dalszej rodziny na Sri Lance. Dlatego wybraliśmy się zobaczyć, jak to wygląda i dogadać szczegóły z byłym właścicielem. Nie mamy w planach tam osiąść, jest to raczej inwestycja dla dalszych pokoleń.

Ziemia jest dosłownie dzika i wymaga wielu godzin pracy, ale miło wiedzieć, że mamy coś własnego.

worldbyjasmine-village-5

Podczas tej wizyty, odwiedziliśmy również rodziny mieszkające w okolicy i zwiedziliśmy bardziej wiejska cześć Trincomalee.

Village side of Trincomalee

worldbyjasmine-village-1worldbyjasmine-village-2worldbyjasmine-village-4worldbyjasmine-village-3

Na koniec chciałam Wam jeszcze pokazać piękną zatokę. Na żywo, widok łódeczek unoszących się na wodzie, jest zachwycający. Niestety ich wykorzystanie, mnie osobiście nie cieszy, bo służą do połowu ryb.

worldbyjasmine-trincomalee-beach-1worldbyjasmine-trincomalee-beach-2worldbyjasmine-trincomalee-beach-3

Tyle na dzisiaj 🙂 Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze w Nowym Roku, niech będzie jeszcze lepszy niż ten poprzedni. Piszcie, jeśli macie jakieś pytania dotyczące Sri Lanki.

That’s it for today. Hope you are doing great in the New Year. Please leave me a questions regarding Sri Lanka if you have any.

Your Jasmine

SHARJAH MIX #15

Witajcie,

Z okazji muzułmańskiego święta Eid Al Adha (jest to tzw. Święto Ofiar upamiętniające ofiarę Abrahama i jego posłuszeństwo wobec Boga), większość firm była zamknięta od 11 września, do 13 września. W wolnym czasie, wybraliśmy się z mężem odwiedzić znajomych w Sharjah, emiracie sąsiadującym z Dubajem. Korzystając z okazji, wymusiłam na mężu małą wycieczkę dookoła miasta. Sharjah słynie z niskich cen mieszkań, wiodącego rynku używanych części zamiennych do samochodów i koszmarnych korków ulicznych. Wiele osób jednak decyduje się na wynajęcie mieszkania w Sharjah i codzienny dojazd do pracy w Dubaju. Jest to niezwykle korzystne finansowo, natomiast może rujnować nerwy, jeśli nie jesteśmy cierpliwi. Miasto ma jednak wiele zalet. Piękne plaże, nowoczesne dzielnice i imponujące obiekty kulturalne, o architekturze, bardzo zakorzenionej w stylu arabskim.

Z powodu ograniczonej ilości czasu, nie byłam w stanie wiele sfotografować. Mam jednak nadzieję, że uda mi się przekonać Was, do poświęcenia jednego dnia z wakacji, na zwiedzenie, tego zazwyczaj pomijanego miasta.

Na początek dzielnica Al Khan i okolice.

worldbyjasmine-sharjah-alkhan1worldbyjasmine-sharjah-alkhan2worldbyjasmine-sharjah-alkhan3worldbyjasmine-sharjah-alkhan4worldbyjasmine-sharjah-alkhan5worldbyjasmine-sharjah-alkhan6worldbyjasmine-sharjah-alkhan7worldbyjasmine-sharjah-alkhan8worldbyjasmine-sharjah-alkhan9worldbyjasmine-sharjah-alkhan10worldbyjasmine-sharjah-alkhan11worldbyjasmine-sharjah-alkhan12worldbyjasmine-sharjah-alkhan13worldbyjasmine-sharjah-alkhan14worldbyjasmine-sharjah-alkhan15worldbyjasmine-sharjah-alkhan16worldbyjasmine-sharjah-alkhan17worldbyjasmine-sharjah-alkhan18worldbyjasmine-sharjah-alkhan19worldbyjasmine-sharjah-alkhan20worldbyjasmine-sharjah-alkhan21worldbyjasmine-sharjah-alkhan22worldbyjasmine-sharjah-alkhan23

 

Quran Roundabout

worldbyjasmine-sharjah-quranroundabout1worldbyjasmine-sharjah-quranroundabout2worldbyjasmine-sharjah-quranroundabout3worldbyjasmine-sharjah-quranroundabout4

 

Dr Sultan, Al Qasimi Centre of Gulf Studies. W tej samej dzielnicy znajduje się imponujący American University. Niestety obiekt był zamknięty, ze względu na obchodzone święta. Polecam miejsce wygooglowywać i koniecznie wybrać się tam podczas wizyty w Sharjah.

worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre1worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre2worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre3worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre4worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre5worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre6worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre7worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre8worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre9worldbyjasmine-sharjah-alqasimicentre10

Na koniec jeszcze kilka zdjęć z dzielnicy, której nazwy niestety nie znam. Szukaliśmy restauracji, gdzie moglibyśmy zjeść lunch i ja oczywiście wpadłam w szał robienia zdjęć, nie mając pojęcia gdzie jesteśmy…

worldbyjasmine-sharjah1worldbyjasmine-sharjah2worldbyjasmine-sharjah3worldbyjasmine-sharjah4worldbyjasmine-sharjah5worldbyjasmine-sharjah6worldbyjasmine-sharjah7worldbyjasmine-sharjah8worldbyjasmine-sharjah9worldbyjasmine-sharjah10worldbyjasmine-sharjah11worldbyjasmine-sharjah12worldbyjasmine-sharjah13worldbyjasmine-sharjah14worldbyjasmine-sharjah15

Mam nadzieje, że podobają Wam się takie formy wpisów na tym blogu. Osobiście uważam, że nic nie może opowiedzieć lepiej o emiratach, jak właśnie zdjęcia. Jeśli macie jakiekolwiek pytania, chętnie na nie odpowiem. Myślę, że niedługo pojawi się wpis w stylu Q&A, z odpowiedziami na pytania, które często pojawiają się w mailach lub wiadomościach prywatnych na Instagramie.

Your Jasmine…

JEBEL HAFEET MOUNTAINS

Witajcie,

Dzisiaj zapraszam Was w podróż, do jednego z moich ukochanych miejsc w UAE, czyli Jebel Hafeet. Przepiękne góry sięgające granicy Omanu, ulokowane są w Al Ain, miejscu należącym do Abu Dhabi. Góry nie są rekordowo wysokie, najwyższy szczyt sięga zaledwie 1249 m. n.p.m., ale rozciąga się z nich bajeczna panorama miasta. Jebel Hafeet jest tworem naturalnym, ale wkład ludzkich rąk jest wyjątkowo widoczny. Choćby fakt, że praktycznie na sam szczyt, można wjechać samochodem.

Tyle w kwestii teorii, zapraszam Was na ogromną ilość zdjęć.

– ENGLISH –

Today I would like to invite you to travel to one of my favorite places in the UAE, which are Jebel Hafeet mountains. This beautiful place is located in Al Ain, which itself is in the Emirate of Abu Dhabi. Mountains aren’t so high. The highest peak reaches only 1,249m, but offers an impressive view over the city. Jebel Hafeet is made by Mother Nature, but the contribution of human hands is extremely visible. Even the fact that practically the top, can be reached by car.

Enough theory, please come and check large amount of pictures I have made during my visits.

worldbyjasmine - jebelhafeet1worldbyjasmine - jebelhafeet2worldbyjasmine - jebelhafeet3worldbyjasmine - jebelhafeet4worldbyjasmine - jebelhafeet5

Najlepszym momentem, żeby znaleźć się w górach Jebel Hafeet, jest chwila tuż przed wschodem słońca. Bez obaw, nie musicie wspinać się na szczyt po ostrych kamieniach. Jak wcześniej wspomniałam, do dyspozycji jest szeroka, ale kręta droga asfaltowa.

worldbyjasmine - jebelhafeet6worldbyjasmine - jebelhafeet7worldbyjasmine - jebelhafeet8worldbyjasmine - jebelhafeet9worldbyjasmine - jebelhafeet10worldbyjasmine - jebelhafeet11worldbyjasmine - jebelhafeet12worldbyjasmine - jebelhafeet14worldbyjasmine - jebelhafeet15worldbyjasmine - jebelhafeet16

Niesamowicie relaksujące miejsce, świeże powietrze i piękne widoki na panoramę miasta.

worldbyjasmine - jebelhafeet17worldbyjasmine - jebelhafeet18worldbyjasmine - jebelhafeet19worldbyjasmine - jebelhafeet20worldbyjasmine - jebelhafeet13

Poniżej wspomniana droga na szczyt.

worldbyjasmine - jebelhafeet21worldbyjasmine - jebelhafeet22worldbyjasmine - jebelhafeet23worldbyjasmine - jebelhafeet24

Po drodze jest wiele punktów widokowych, ze stolikami i ławeczkami… idealne miejsce na zjedzenie śniadania.

worldbyjasmine - jebelhafeet25

Droga w dół po kolejne atrakcje.

worldbyjasmine - jebelhafeet26worldbyjasmine - jebelhafeet28worldbyjasmine - jebelhafeet29worldbyjasmine - jebelhafeet30worldbyjasmine - jebelhafeet31worldbyjasmine - jebelhafeet32

U podnóży gór Jebel Hafeet znajduje się gorące źródło, czyli miejsce, z którego wypływa gorąca woda.

worldbyjasmine - jebelhafeet33worldbyjasmine - jebelhafeet34worldbyjasmine - jebelhafeet35worldbyjasmine - jebelhafeet36

Na koniec jeszcze droga do domku wśród palm.

worldbyjasmine - jebelhafeet27

Zastanawiam się, czy ktoś z Was miał okazję odwiedzić Jebel Hafeet, podczas wizyty w UAE.
Did you had a chance to visit Jebel Hafeet during your UAE trip?
Your Jasmine…

PRACA W DUBAJU

Witajcie!

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam trochę na temat szukania pracy w Dubaju. 80% maili jakie od Was otrzymuję, dotyczą właśnie tego zagadnienia i sama nie wiem, dlaczego wcześniej nie podjęłam tego tematu. Całkowicie pominę tutaj wątek wizowy, ponieważ zupełnie się w tym nie orientuję, a dodatkowo w ostatnich latach zaszło wiele zmian. Jedyne co mogę polecić, to zorientowanie się, czy nadal jest możliwość uzyskania 3-miesiecznej wizy. Czas ten jest niezbędny w przypadku szukania pracy. Zaraz wyjaśnię dlaczego…

W Dubaju, jak w każdym innym kraju, istnieje wiele możliwości poszukiwania pracy. Przez agencje rekrutacyjne, przez znajomych, roznoszenie CV do firm, w których chcielibyśmy pracować, wysyłanie maili oraz aplikowanie przez strony internetowe z ofertami pracy, to tylko kilka przykładowych sposobów, które wydają mi się najbardziej sensowne i chyba najpopularniejsze. Gdyby jednak kogoś interesowały niekonwencjonalne formy poszukiwania pracy, to mam przykład dobrej znajomej, która zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną otrzymała w metrze. Stała obok dwóch panów w garniturach, narzekających jak trudno w Dubaju znaleźć zaufanego pracownika księgowości. Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Koleżanka studiowała finanse i miała na tyle odwagi, że przedstawiła się owym Panom. Pomimo braku doświadczenia w Dubaju, po krótkiej wymianie zdań, została zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Najciekawsze w tym wszystkim było to, że z 3-miesiecznej wizy zostały jej tylko 2 tygodnie pobytu w Dubaju. Była niesamowicie załamana i zrezygnowana, gdyż przez 2 miesiące nie otrzymała nawet jednego telefonu, pomimo setek rozesłanych CV. Ostatecznie pracę otrzymała, a początkiem roku również promocję na wyższe stanowisko. To musiało być przeznaczenie.

Wracając do tradycyjnych metod szukania pracy w Dubaju, to z perspektywy osoby mieszkającej tutaj 4 lata, uważam, że tylko dwie metody są naprawdę skuteczne, a trzy kolejne mogą te pierwsze metody wesprzeć.

Pierwsza i najskuteczniejsza metoda poszukiwania pracy to rekomendacje znajomych. W naszym kraju nie spogląda się przychylnie na te metodę, natomiast tutaj jest ona czymś zupełnie naturalnym, wręcz pożądanym. W takiej sytuacji odpada kwestia stopniowego budowania zaufania, a pracownik automatycznie zostaje uznany za członka “rodziny”. Wiem też, że wiele firm przed okresem rekrutacji, rozsyła do swoich pracowników maile z informacją o wolnych etatach. Wtedy członek rodziny lub znajomy szukający pracy, zatrudnienie ma w zasadzie zapewnione.

Kolejną skuteczną metodą szukania pracy jest własna reklama tzw. AD, dzięki której to pracodawcy będą się z nami kontaktowali. Swoją AD można stworzyć na stronie http://www.dubizzle.com. Istnieją 2 wersje: darmowa oraz płatna, którą ja osobiście bardzo polecam. Wersja płatna tym różni się od darmowej, że nasza “reklama”, będzie wyświetlała się na początkowych stronach i nie zaginie w natłoku innych. Koszt zależny jest od czasu, jak długo chcemy, aby nasza AD była właśnie wyświetlana na początkowych stronach. Nie wiem jak sytuacja przestawia się na chwilę obecną, ale 3 miesiące temu, kiedy ja zakładałam swoją, płaciłam 50 AED za 2 tygodnie, była również możliwość opłaty tygodniowej oraz miesięcznej. W moim przypadku wydatek szybko się zwrócił. Zarówno podczas poszukiwania pierwszej pracy jak i tej, którą zaczęłam 3 miesiące temu, to właśnie pracodawcy znaleźli mnie dzięki AD.

Screen Shot Dubizzle

Trzy metody poszukiwania pracy, które mogą wspomóc te wymienione powyżej, to:
– aplikowanie bezpośrednio do firm przez ich stronach internetowe
– osobiste roznoszenie CV do siedzib firm, w których chcielibyśmy pracować
– odpowiadanie na oferty pracy zamieszczone na specjalnych stronach internetowych (najpopularniejsze to: http://www.dubizzle.com, http://www.bayt.com, http://www.gulftalent.com, http://www.manpower.com, oraz najpopularniejsza http://www.linkedin.com), na których najpierw zakładamy własny profil.

Listę firm zarejestrowanych w UAE znajdziecie przez poniższą stronę:

http://www.yellowpages.ae/categories-by-alphabet/a.html

Trzeba być jednak realistą. Rynek pracy w Dubaju jest zalany przez tanią siłę roboczą z krajów znacznie biedniejszych niż Polska, dlatego jedynie osoby wykonujące prace umysłowe lub świadczące własne usługi (np. lekarz, dentysta, adwokat, itd), mają szanse na wynagrodzenie, pozwalające tutaj żyć godnie.

Często dostaję od czytelników bloga maile, z zapytaniem o agencje pracy. W mojej opinii jest to najmniej skuteczna metoda, choć nie będę się spierać, jeśli komuś udało się znaleźć pracę tą właśnie drogą. Już tłumaczę dlaczego nie jest to skuteczna metoda. Rynek pracy w Dubaju nie należy do stabilnych. Większość pracowników, szczególnie tych na niższych szczeblach kariery, zmienia pracę co 2 lata (okres trwania wizy pracowniczej, po którym trzeba ją przedłużyć), a nawet częściej. Żaden pracodawce nie chce ponosić dodatkowych kosztów (prócz kosztów wizowych) związanych z zatrudnieniem pracownika, nie mając pewności, że kandydat zagości w firmie na dłużej. Osobiście miałam doświadczenie tylko z jedną agencją, przez którą straciłam sporo czasu. Po pierwsze, wciskali mnie na każde z możliwych stanowisk pracy, nawet te, w których zupełnie nie miałam doświadczenia. Po poważnej rozmowie z osobą, która zajmowała się moim CV i dokładnym określeniu zakresu interesujących mnie pozycji pracy, zaczęłam dostawać sprzeczne informacje w związku z wynagrodzeniem. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej okazywało się, że pracodawca oferuje znacznie niższe wynagrodzenie, niż przekazał mi mój agencyjny przedstawiciel. Nie mam pewności, czy trafiłam na tak kiepską agencję, czy właśnie tak przedstawia się kwestia poszukiwania pracy tą metodą. Jeśli koniecznie chcecie szukać pracy przez agencje, to TUTAJ i TUTAJ znajdują się listy agencji zarejestrowanych w Dubaju.

Your Jasmine

 

Dubai Desert Safari

Witajcie!

I znowu miesiąc minął mi tak szybko, że nawet nie zdążyłam się do Was odezwać, a do opowiadania jest naprawdę dużo. Po pierwsze i najważniejsze – Święta i Nowy Rok spędziłam w Dubaju. Co nie byłoby tak wyjątkowym przeżyciem, gdyby nie specjalni goście, czyli moja mama i mój brat. Dla mojej mamy był to pierwszy lot w życiu, więc tym bardziej byłam z niej dumna i szczęśliwa, że zdecydowała się mnie odwiedzić. Przez kolejne miesiące będę raczyć Was opowieściami i zdjęciami z naszych codziennych wypraw. Tak… Zeszłoroczny urlop (bo przecież zaczął się w 2015) spędziłam bardzo intensywnie.

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam i jednocześnie polecić fantastyczną rozrywkę oferowaną w Dubaju, czyli DESERT SAFARI. Ofert w internecie znajdziecie mnóstwo. Ceny wahają się od 100AED od osoby za bilet normalny, do nawet 300AED za bilet VIP. W cenie jest: odbiór z dowolnego miejsca w Dubaju lub Sharjah; 10 minutowa szalona jazda po pustyni, 1 minutowa przejażdżka wielbłądem (która notabene doprowadziła mnie do łez. Oczywiście z atrakcji nie skorzystałam, a widok cierpiących, poranionych i obciążonych zwierząt, którym dosłownie trzęsły się nogi i które co minuta musiały przysiadać żeby zabrać kolejnych turystów, był naprawdę bolesny); możliwość zrobienia sobie zdjęcia w tradycyjnych stroju arabskim; tatuaż henna – maleńki za darmo, większy za 20AED; shisha, która w ofercie wpisana była na listę darmowych atrakcji, a w praktyce zapłaciliśmy za nią 50AED (wersja darmowa, tylko w wyznaczonym miejscu, nie przy stoliku i tylko po 18:00), posiłek, który muszę przyznać był bardzo smaczny; występy tancerzy tradycyjnych, taniec brzucha oraz taniec tanoura; odwiezienie do domu lub hotelu. Za dodatkową opłatą była również możliwość pojeździć na gokartach – 100AED za 10 minut; zakup alkoholu; oraz sklep z pamiątkami. W wersji VIP do dyspozycji jest własna loża i kelner. Jeśli uważacie, że 100AED to jednak za dużo za takie atrakcje, to jest możliwość obniżenia ceny do 80AED, jeśli kierowca nie musi odbierać Was z podanego adresu, a to Wy udacie się do wyznaczonego przez firmę punktu odbioru, a nawet do 65AED (jak było w naszym przypadku), czyli w sytuacji, kiedy sami dojedziecie do pustyni, a kierowca tylko podwiezie Was do kompleksu rozrywkowego. Nie chce polecać Wam konkretnego przewodnika, bo tego jest ogrom, a bez wzgledu na to jakiego wybierzecie i tak każdy oferuje dokładanie to samo.

Oczywiście nie muszę chyba mówić, że już sam czas spędzony na pustyni jest niezwykle relaksujący, a do tego zachód słońca wygląda wręcz bajecznie.

-ENGLISH –

Again a month has passed me so quickly that I even had no chance to speak to you, and there is a lot of stories to tell. First and foremost, Christmas and New Year I spent in Dubai. What would not be so unique experience, if not my special guests, my mom and my brother. For my mother it was the first flight in life, the more I was so proud of her and happy that she decided to visit me. Over the next months I will regale you with stories and pictures of our daily expeditions.

Today, I would like to tell you more about great entertainment offered in Dubai, which is DESERT SAFARI. You can find plenty offers in the internet. Prices range from AED 100 per person for a regular ticket, to even 300AED for VIP ticket. In the price is: Pick-Up by 4×4 from your location Dubai / Sharjah; 10 minutes of Desert Dune Bashing; 1 minute of Camel Riding (I am totaly against it. To see the animals in very bad condition, with wounds on the heads, with shaking legs… ah… it was a horrible experience); the opportunity to be photographed in traditional Arab dress; henna tattoo – a tiny one for free, bigger one for 20AED; shisha, which in offer was inscribed as a free attraction but in practice we paid 50AED (free version available only in a designated area, and only limited time); meal, which I must say was very tasty; performances by traditional dancers, belly dancing and tanoura dance; Drop-off by 4×4 to your location. There was also an opportunity for quad biking – AED 100 per 10 minutes; purchase of alcohol; and a gift shop. With the VIP version available is own box and waiter. There is also possibility to reduce the price to 80AED per person if the driver will pick-up and drop-off you from designated place and even to 65AED if you reach the desert by yourself.

I believe I don’t have to tell you how relaxing experience is time spent on the desert and that sunset looks really fabulous.

DSCN0652DSCN0658DSCN0659DSCN0661

Nie wiem dlaczego myślałam, że to zabawne.

DSCN0678DSCN0679DSCN0680DSCN0683DSCN0681

Tak, wiem że z daleka wygląda to fajnie, ale wierzcie mi, wielbłądy naprawdę cierpią. Chociażby te ciągle przysiady z balastem przez kilka godzin i do tego bicie cieniutką laską, bo przecież z własnej woli tego nie robią.

DSCN0718DSCN0719DSCN0720DSCN0749DSCN0791DSCN0793DSCN0792DSCN0798DSCN0800

Na pustyni spędziliśmy ponad 5 godzin, w ogóle nie czując upływającego czasu.

Your Jasmine