DUBAI AND I

Witajcie!

Moja historia z Dubajem zaczęła się jeszcze na studiach inżynierskich. Studiowałam na dwóch kierunkach, Konstrukcjach Budowlanych i Inżynierii Środowiska w Gliwicach. Godzinami przeglądałam zdjęcia niezwykłych, nowoczesnych budynków, na punkcie których miałam (i nadal mam) totalnego bzika. Obiecałam sobie, że po skończeniu studiów, koniecznie muszę polecieć do Dubaju, zobaczyć to na własne oczy. Ja marzyłam, a życie toczyło się dalej. Na ostatnim roku studiów zaczęłam pracę. Była to świetna szansa do zaoszczędzenia pieniędzy na wyjazd, tylko w sumie brakowało mi osoby, z która mogłabym wyjechać. Koleżankom szkoda było pieniędzy. A chłopak… hmmm… Zawsze byłam zbyt poważna w podejściu do związków i chyba tym odstraszałam moich ex. W wieku 27 lat nadal byłam sama i nie miałam z kim spełniać swoich marzeń. Możecie sobie wyobrazić moje zaskoczenie, kiedy pewnego dnia otrzymałam maila od chłopaka, który mieszka w Dubaju. Nie chce wywodzić się tutaj na temat jego osoby, ale nie jest arabem. Znalazł mój profil na chrześcijańskiej stronie randkowej. Po dwóch miesiącach mailowania uznaliśmy, że trzeba się spotkać. Najpierw on przyleciał do Polski. Był “idealny” i co najważniejsze, poważnie myślał o związku. Później spełniło się moje wielkie marzenie. Do dzisiaj pamiętam, że stać mnie było tylko na ukraińskie linie lotnicze. Wytrzęsłam się i wymodliłam za wszystkie czasy. Później odwiedzałam Dubaj jeszcze 3 razy. Relacja zapowiadająca się niesamowicie, skończyła tragicznie. Nigdy w życiu nie zostałam tak oszukana, na szczęście mój aniołek zawsze nade mną czuwał. Byłam w Dubaju, nie miałam mieszkania, kończyły mi się pieniądze, a podroż powrotna do Polski dopiero za tydzień. Koleżanka, którą poznałam kilka dni wcześniej zaproponowała, że skontaktuje się z swoim kolegą, którego mama wynajmuje pokoje. Przyjechał już po godzinie. Wtedy stało się coś dziwnego, pierwszy raz w życiu doświadczyłam takich uczuć. Ja, osoba zraniona, która dopiero co uciekła z okropnego związku… prześmiałam się całą drogę do mieszkania, w którym miałam spędzić kolejny tydzień. Wydawałoby się przeciętny chłopak. Coś jednak było w nim wyjątkowego. Myślałam, że miesiącami nie otrząsnę się z rozczarowania, które spotkało mnie kilka godzin wcześniej, a ja się śmieję. W sumie to na śmianiu minął mi kolejny tydzień. I w końcu miałam szansę porządnie zwiedzić Dubaj. Wróciłam do Polski, dziękując Bogu, że wszystko skończyło się dobrze. Plując sobie w twarz, jak głupia byłam wyjeżdżając sama do Dubaju, do kraju muzułmańskiego, do osoby, którą „znałam” zaledwie kilka miesięcy. No więc byłam już bezpieczna, planowałam zacząć szukać pracy w Polsce. Wtedy odezwał się ON. Chłopak, który nie  wyśmiał mojej ckliwej opowieści, który w jednej chwili widział mnie zabeczaną (i nie uciekł), a za chwilę wybuchającą śmiechem. Aż mi wstyd, jak teraz sobie o tym przypominam. I wiecie co? Ta głupia, niezrównoważona i bezmyślna osoba, czyli ja, zrobiła to raz jeszcze. Przyleciałam do Dubaju. Tym razem tylko dla niego. Nie umiałam walczyć z uczuciami, rozsadek w ogóle nie miał głosu, ale opłaciło się. Po półtorej roku wzięliśmy ślub. Szczerze? Jest jeszcze lepiej niż przed nim. Znamy się dobrze i każdego dnia poznajemy lepiej. Do tej pory żartujemy sobie, że musiała wydarzyć się wielka tragedia, żebyśmy mogli się spotkać. Tylko on jest w stanie znosić moje humory, moje krzyki kiedy się zdenerwuje i tylko on był w stanie nauczyć się gotować, dlatego, że ja nie lubię tego robić. Zgodził się i pokochał koty w domu, mimo, że nie był miłośnikiem zwierząt. Ale nie myślcie, że z niego takie cieple kluchy. Oj… Nieee… Jak za dużo fikam, potrafi być stanowczy i mnie przystopować. Wtedy to ja muszę się przymilać 🙂

Dubaj jest cudowny, nie tylko pod względem architektonicznym, ale dlatego, że właśnie tutaj spełniło się wiele moich marzeń. Nie wszystkie i może dobrze. Czym że jest człowiek bez nich? Nie tylko odwiedziłam Dubaj, ale mieszkam tutaj, mam kochającego i kochanego męża, świetny kontakt z rodziną, teściowa mnie uwielbia 🙂 mam dobrą pracę (przynajmniej na ten czas), która umożliwia mi realizować moje pasje – czytanie książek, pisanie bloga, czas na samodzielną naukę. Do tego skończyłam tutaj kurs projektowania. Złe wspomnienia minęły na dobre, a ja z nadzieją patrzę w przyszłość. I nadal marzę.

– ENGLISH –

My story with Dubai began in the time of engineering education. I was study “Construction Engineering” and “Engineering of Environment”. I spend an hours by searching pictures of amazing and modern buildings which i was crazy about. This way i found Dubai. I promised myself that one day I will go to Dubai, to see on my eyes, how this city is really look like. With my dreams the life going on. In the last year of studies I started work. It was a great opportunity to save money for the trip, but still I didn’t have a person who could travel with me. None of my friends wasn’t ready to spend money, to visit Dubai. I was 27 years old, single and I had nobody with whom I can fulfill my dreams. What a surprise! One day I received an email from a man who lives in Dubai (he is not an Arab). I don’t want to talk about his person, just the situation. He found my profile on a Christian dating site. After two months of emailing we decided to have a meeting. First he come to Poland. He was “perfect” and most important, he was seriously thinking about the relationship. Later my big dream about Dubai cames true. Still I remember that I had money only for the Ukrainian airlines. Full journey I praying, because of the huge turbulence. Later I visited Dubai three more times. The relation which began amazing, ended by disaster. Never in my life I wasn’t so deceived. Luckily my angel always watch over me. I was in Dubai, I hadn’t an apartment, I was running out of money, and the return journey to Poland was after a week. My colleague, which I met a few days earlier offered to get in touch with her friend, who’s mother rents rooms. He came after an hour, and then something strange happened. The first time in my life I experienced such feelings. Me, the person who was extremely hurts, who just escaped from a horrible relationship … laughs all the way to the apartment, where I had to spend the next week. He looks like average guy. However, something makes him to be special. I back to Poland, thanking God that everything ended well. I was so much angry with myself, how stupid I was to travel alone to Dubai, to see person which I “knew” only a few months. Happily I was safe. I plan to start looking for a job in Poland. Then I got a call from HIM. The boy, who feel my sentimental story, the moment he saw me crying, and the next moment he makes me smile. And you know what happened? This stupid, unstable and thoughtless person – me – did it again. I came to Dubai. This time, only for him. I couldn’t fight with the feelings, mind had no voice. After 1.5 years we were married. Honestly? It’s even better than before. We know each other well, and every day we get to know more and more. Huge tragedy had to happen that we can meet. Only he is able to accept my moods, my screams when I get upset and only he was able to learn cooking, because I don’t like to do it. He agreed and loved cats in the house, even though he was not an animal lover. But don’t think that he’s so henpecked. Oh… nooo… If I’m flying out of control, he can be strong and bring me back to the earth. Then i have to be nice 😉 

Dubai is wonderful, not only in terms of architecture, but also because here, lots of my dreams came true. Not all, and that is good. Who can live without dreams? I do not only visited Dubai, but I live here, I have a loving husband, great contact with my family, wonderful mother in law 🙂 I have a good job (at least at this time), which allows me to pursue my passions – reading books, writing a blog, time for self-study. Bad memories are gone like a mist, and with hope I’m looking for the future. And still dreaming…

Your Jasmine

Advertisements

10 comments

  1. Niesamowicie mnie wciągnęła Twoja historia. Uwielbiam ten nieznany Polakom rejon. Zacząłem prowadzić bloga i chcę organizować tam podróże małe i duże. Czy mogę liczyć na polubienie i udostępnianie? Chciałbym przybliżyć Zjednoczone Emiraty Arabskie Polakom i zachęcić ich do zwiedzania. Mój blog: emiratynieznane.wordpress.com

    Like

  2. Super blog. W zeszłym miesiącu przeczytałam cały. Szkoda tylko, że tak rzadko piszesz, ale przynajmniej nie wrzucasz “śmieci” w stylu kupiłam sobie podkład, ciekawe czy się sprawdzi, testowałyście/ Bardzo lubię czytać o krajach arabskich, o ich kulturze o sytuacji kobiet. Choć z tego co opowiadasz Dubaj to zupełnie inny świat. Nietypowy dla arabów. Ciekawa jestem co na to saudia 🙂

    Like

  3. Mala uwaga: poprawnie jest “poltora roku” a nie “poltorej”. Rok jest rodzaju meskiego.
    PS Nie musisz publikowac mojego komentarza.
    Pozdrowienia

    Like

  4. CUDOWNY BLOG!!!
    Trafiłam na Twojego bloga 2 dni temu i bacznie przeczytałam całego, a teraz z niecierpliwością będę oczekiwała na kolejne posty, pozdrawiam M.

    Like

  5. Mój mąż wcześniej miał psa (u rodziców), jak zamieszkaliśmy razem (na swoim), po jakimś czasie przygarnęliśmy kota, mała bezbronna lekko opierzona czarna kulka, nigdy nie był negatywnie nastawiony do kotów, ale nie miał z nimi kontaktu, nie “ogarniał” kociego świata. Jednakże dość szybko pokochał tego małego rozrabiakę, który wyrósł na “arystokratycznego” kota i teraz nie wyobraża sobie, żeby go nie było. A dla mnie to wiele znaczy. Jakiś czas temu czytałam artykuł gdzie młoda kobieta opisywała swoją sytuację, związała się z facetem, który nie akceptował jej kota, jednakże tu nie chodziło tylko o akceptację, on tego kota krzywdził fizyczne, kopnął, chciał go wyrzucić (chyba przez balkon). Zaś ona w swoim liście pytała, co ma zrobić… nie chciała oddać kota do rodziców z kilku powodów, m.in. była do niego przywiązana. Z jednej strony jej list był poważny, z drugiej nie do końca… Nie zdawała sobie sprawy z tego, że niebawem ona zastąpi kota. W podobnym tonie dostała odpowiedź. Mnie taka sytuacja poraziła, nigdy nie mogłabym być z mężczyzną, gdyby miał taki stosunek do zwierząt. Dla mnie nie jest istotne czy to kot, pies, koń, myszka czy chomik każdemu z nich należ się szacunek i prawo do życia.

    Like

    1. Kasiu słuszna uwaga. Moja babcia uczyła mnie, żeby obserwować, czy nasz wybranek ma szacunek do innych kobiet (ja bym to rozciągnęła do wszystkich, do ludzi i do zwierząt). Jeśli robi sobie z nich żarty, obgaduje, sypie wyzwiskami, lub co gorsza znęca się fizycznie, nie ważne jaki cudowny by nie był dla nas, trzeba uciekać. Związki przechodzą rożne etapy. Jedne nas “unoszą”, inne sprawiają ból. Partner zwykle jest tą najbliższą osobą. W chwilach radosnych, całe swoje szczęście “wyleje na nas”, w chwilach złych, w agresji, czy w cierpieniu, my również będziemy najbliżej. Jeśli jest typem “boksera”, to prędzej czy później, jego ręka dosięgnie również nas samych. Oczywiście wierzę w zmiany i nie mówię tutaj, o bardzo młodych osobach, których charaktery dopiero co się kształtują. Mam tutaj na myśli dojrzałych ludzi, którzy zamiast być przykładem, poniżają słabszych. Dziękuję Ci za ten komentarz.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s