MY SMALL LITTLE FAMILY

Dzisiaj chciałam opowiedzieć wam o naszych pupilach. Zacznę od samego początku. Trzy małe kocięta, podrzuciła nam bezpańska kocica, która końcem czerwca 2013 roku, wślizgnęła się do naszego domu (w tym czasie wynajmowaliśmy ville). Kotka przez dwa tygodnie opiekowała się nimi, po czym nagle zniknęła. Dokarmialiśmy je strzykawką.

– ENGLISH –

Today I want to tell you little bit about my pets. I will start from the beginning. End of June 2013 female cat bring to our home her three little kittens. At this time we rented villa. She hid them behind of refrigerator. For two weeks she took care of them, and then she disappeared as quickly as she came. We fed them by syringe.

Kitty1 - worldbyjasmine

Kocięta rosły, a my musieliśmy podjąć decyzje o oddaniu jednego kotka. Chwile po zamieszczeniu ogłoszenia, odezwała się do nas rodzina z Pakistanu. Nie chcieliśmy oddawać kociątka w niewłaściwe ręce, wiec uznaliśmy, że osobiście zawieziemy go tej rodzinie (140km). Zorientujemy się, czy kociątko będzie tam bezpieczne. Rodzina okazała się bardzo mila, co więcej, mieli podobna sytuację do naszej. Pewnego poranka znaleźli pod drzwiami wystraszone, miauczące maleństwo. Zaopiekowali się nim i teraz czuli, że kotek potrzebuje towarzystwa, szczególnie w czasie kiedy, wszyscy są poza domem.

Zostały z nami dwa maleństwa, chłopiec i dziewczynka. Pierwsze miesiące upłynęły nam na błogim obserwowaniu jak kocięta dorastają. Poważnie! Spędzaliśmy godziny na przyglądaniu się im i ich zabawom.

– ENGLISH –

Kittens grown, and we had to make a decision to give away one of them. Moments, after making the announcement, we received a call from Pakistani family. We don’t wanted to give a small kitty in the wrong hands, so we decided to drop her personally to this family (140km). At least we knew that the kitten will be safe there. The family was very nice, they had a similar situation to our. One morning, they found next to the door crying small kitty. They took care of him and now they feel that the kitten needs a companion, especially at the time when everyone is out of the house.

We keep 2 kittens, a boy and a girl. The first months we are spent in the blissful atmosphere. We watching how they are playing and how interesting for them is the world around.

Kitty2 - worldbyjasmineKitty3 - worldbyjasmine

Po jakimś czasie zaczęły się problemy. Kocięta były wręcz nie do zniesienia. Zrzucały wszystko z szafek, niszczyły buty, meble, zasłonki, złośliwie rozsypywały piasek. Chyba nigdy nie zapomnę tych łez, które wypłakałam z bezsilności. Tak naprawdę, to tylko świadomość, że podjęliśmy się opieki nad nimi, że są od nas całkowicie zależne, nie pozwoliła mi wyrzucić ich z domu (w Dubaju jest to często praktykowane. Ludzie opuszczają kraj lub zmieniają mieszkanie, a zwierzęta, szczególnie koty, lądują na ulicy). Postanowiliśmy coś zmienić. Mieliśmy mały ogródek i koty swobodnie mogły wyjść na zewnątrz, ale nawet kiedy je tam siłą wynosiliśmy, one w szaleńczym tempie wracały do domu. Lubiły jednak wyglądać przez okno, dlatego postanowiliśmy poszerzyć parapet zewnętrzny i zabezpieczyliśmy go tak, żeby koty nie wypadły. Od tamtej pory widzieliśmy je tylko jak śpią lub jedzą. Wszyscy byliby szczęśliwi, gdyby nie wydarzyła się tragedia. Któregoś wieczoru zauważyliśmy, że chłopiec – Garfield ma wbite w skórę coś w rodzaju kleszcza. Szybko zabraliśmy go do przychodni weterynaryjnej. Doktor wyjął insekta, dał antybiotyk. To zdarzenie ostatecznie utwierdziło nas, w konieczności zmiany villi na apartament. Już po tygodniu mieszkaliśmy w bloku. Kociaki obwąchały wszystkie kąty, wybrały sobie miejsce do spania – za sofą i pod łóżkiem – i wszystko wydawałoby się idealnie. Tylko ugryziony kotek podejrzanie długo sypiał. Zaczęliśmy się niepokoić, więc umówiliśmy się na kolejną wizytę w przychodni. Doktor po obejrzeniu kotka stwierdził, że prawdopodobnie winny tego stanu jest antybiotyk. Że po odstawieniu lekarstwa wszystko wróci do normy. Tak się nie stało. Kotek jednego dnia zasnął i już się nie obudził. Byliśmy załamani, rzadko widuję łzy w oczach mojego męża, ale wtedy i on pękł. Myślałam, że już nigdy nie zdecydujemy się na żadne zwierzątko. Nasze odczucia, czy osobiste smutki, musieliśmy szybko zmienić. Kotka przez następne dni albo spala, albo biegała po mieszkaniu w poszukiwaniu brata. „Mało serce mi nie pękło”.

– ENGLISH –

After two months the problems started. Kittens were unbearable. Dropping all stuff from the cabinets, destroying shoes, furniture, curtains, thrown around sand. I guess I will never forgot these tears I cried from helplessness. Reasons, that we have undertaken to care for them, and they are totally dependent on us, don’t let me to throw them out of the house (in Dubai this is often practiced. People leave the country or change the flat, and animals, especially cats, land on the street). We decided to make a change. We had a small garden and cats could freely go outside, but didn’t like it. However, they loved to looking out of the window, so we decided to expand the external sill and secured it that the cats will not fall out. Since then we have seen them only as sleeping or eating. Everybody would be happy, if not tragedy which happened. One evening, we noticed that the boy – Garfield is bitten by some insect. Quickly we took him to the veterinary clinic. The doctor took out the insect and gave an antibiotic. This situation finally assured us, that we have to change the villa on apartment. After a week we moved to the block. Kittens sniff all the corners, chose a place to sleep – behind sofa and under bed – and everything seem to be perfect. Only bitten kitten slept suspiciously long. We started to worry, so we took him again to the clinic. The doctor said that guilty of this condition is an antibiotic. That after discontinuation of medications, everything will return to normal. That didn’t happen. Kitty boy one day fell asleep and never woke up. We were bummed, I have rarely seen tears in the eyes of my husband. I thought we will never take any pet again. Our feelings, or personal sorrows, have to change quickly. Kitty girl for the next days or asleep, or ran around the house and searching for her brother. We had a “broken hearts”, when we look at her.

Kitty4 - worldbyjasmine

Doskonale pamiętam ten majowy poranek, gdy zauważyłam w telefonie 6 nieodebranych połączeń od mojego męża. Wystraszona oddzwoniłam. Okazało się, że ktoś, kto został obdarowany przez sąsiada opuszczającego kraj, ciężarna kotką, ma do oddania maluchy w dobre ręce. Tego samego dnia wróciliśmy do domu z cudownym maleństwem. Baliśmy się, że kotka go nie zaakceptuje, że może my nie będziemy w stanie okazać mu tyle miłości, na ile zasługuje. Żaden zwierzak, nie zastąpi naszego Garfielda. Maluch automatycznie zaaklimatyzowany się w nowym otoczeniu i chociaż kotka początkowo syczała na niego, teraz to on jest Panem Domu. Skacze po niej, skacze po nas, podgryza, a my tylko się cieszymy. Energii mu nie brakuje.

– ENGLISH –

I remember that May morning perfectly, when I saw 6 missed calls from my husband. Someone had a small kittens to give in a good hands. The same day we back to the home with a wonderful little cat. We were afraid that our kitty girl will not accept him, that maybe we will not be able to show him much love as he deserves for. No pet can substitute our Garfield. Small kitten acclimatise to the new environment immediately. Now he is the Lord of the House. He have lots of energy, running around the house like a rocket.

Kitty5 - worldbyjasmine Kitty6 - worldbyjasmine Kitty7 - worldbyjasmine Kitty8 - worldbyjasmine Kitty9 - worldbyjasmine Kitty10 - worldbyjasmine Kitty11 - worldbyjasmine

Garfield na zawsze pozostanie w naszych sercach, a mały Prypeć i ciocia Tintila z nami … w domu / Garfield will always stay in our hearts, a small Pripyat and aunt Tintila with us … at home.

Your Jasmine

Advertisements

8 comments

  1. ooo, jakie urocze paskudy! Rok temu moja siostra dostała kotkę na urodziny, początkowo byliśmy nastawieni na “nie”, chcieliśmy ją oddać, ale na szczęście nie było chętnych 😉 teraz nie wyobrażamy sobie bez niej życia, jest najważniejszą osobistością w domu! Pozdrawiam!
    Ps. Okryłam Twojego bloga kilka dni temu i przeczytałam prawie wszystkie posty! Jest świetny! 😀

    Like

    1. Madziu bardzo Ci dziękuję. Cieszę się, że blog Ci się spodobał. To wiele dla mnie znaczy.

      Fajnie, że pokochaliście taki “nieodpowiedni” prezent i że kociątko mogło z Wami zostać. Zwierzak, to zawsze odpowiedzialność, ale też ogromna radość, miłość i mnóstwo śmiechu.

      Like

  2. Wzruszająca historia, oczy mi się zaszkliły, sporo przeszliście. Dla ludzi wrażliwych, którzy kochają zwierzęta a widać, ze takimi jesteście to niemałe przeżycie… Kociaki prześliczne, a ich pozycje są świetne. Mój przeważnie latem, śpi w takich pozach, że uśmiech przeradza się w śmiech.

    Jestem kociarą od małego berbecia… my także mamy kota Alvinka, którego też przygarnęliśmy. Pewnego listopadowego dnia, po południu oglądaliśmy z mężem film, usłyszałam coś w rodzaju miauczenia, bądź płaczu małego dziecka, na początku myślałam, że to w filmie, ale kiedy wyłączyliśmy dźwięk, było wiadomo, że dobiega on z korytarza. Otworzyłam drzwi, aby zobaczyć co się dzieje, a tu nagle ukazała mi się mała czarna kulka, która głośno miauczała…Ważył ok 1,20 kg, weterynarz określił wiek na ok 1-5, 2 m-ce, nie mogłam pozostawić go na korytarzu, wcześniej czy później ktoś mógłby wyrzucić go na zewnątrz (blok mieszkalny), a tam zima w pełni. I takim sposobem nasz “synuś” 🙂 bo tak na niego mówimy z mężem ma już prawie 6 lat, wyrósł na pięknego kocura. Kochamy swojego kota jak dziecko, jest członkiem naszej rodziny, planowanie wakacji zaczynamy od zorganizowania opieki nad kotem, jeśli nie będzie opieki, nie będzie wakacji. Nie potrafiłabym wyrzucić kota czy inne zwierzę, z powodów takich jak przeprowadzka, czy wakacje, to tak jakby wyrzucić swoje dziecko… Takie jest nasze podejście do tematu, wielu ludzi może to dziwić, ale kto nie kocha zwierząt, nie zrozumie.

    Like

    1. Kasiu, piękna historia z Twoim kociakiem.

      Doskonale rozumiem te wakacyjne dylematy. W grudniu planujemy odwiedzić Polskę na 2-3 tygodnie. Już zaczął się stres związany z naszymi maluchami. Planujemy zatrudnić opiekunkę, która będzie odwiedzać je 2 razy dziennie (chyba załatwimy też kamerę). W zeszłym roku polecieliśmy na Sri Lankę. Kociakami “opiekował” się znajomy męża. Zostawiliśmy mu zapas jedzenia i piasku. Umówiliśmy się na 800AED za 10 dni. Wróciliśmy po 7 dniach, dzwoniliśmy, ale on nie odbierał, więc zrobiliśmy mu niespodziankę. Prosto z lotniska, pojechaliśmy do jego domu. Okazało się, że kociaki były zamknięte w pokoju bez klimatyzacji, piasku ani razu nie zmienił, nie wiem nawet czy dawał im jedzenie, bo to co było w misce, to jakaś stęchła mazia. Normalnie aż się popłakałam. Oczywiście nic mu nie zapłaciliśmy, mąż był tak wściekły, że bałam się, że zacznie go bić. Dodam tylko, że początkowo wyglądał na bardzo zaufaną osobę. Stad tym razem pomysł na kamerę. No i kociaki zostałyby w naszym domu. Mam nadzieję, że to tak wyjdzie.

      Masz rację z tą wrażliwością. Od kiedy skończyłam 13-14 lat, stałam się niezwykle wrażliwa na czyjeś cierpienie. Szczególnie dzieci i zwierząt. Momentami wręcz agresywna, widząc krzywdzącego. W Polsce bardzo często znosiłam do domu zwierzęta. Mój brat chyba odziedziczył to po mnie. Moją suczkę znalazłam na ulicy w deszczu, ktoś wyrzucił dwie dziewczynki. Niestety ta druga była już martwa. Brat zaopiekował się psem, którego ktoś wywiózł do lasu. Jedna kotka przywędrowała za mną z ulicy, a drugą brat znalazł na placu budowy. Mówił że umierała, nie mogła nawet chodzić. Pisze to, nie po to żeby coś komuś pokazać, udowodnić. Po prostu nie rozumiem, jak istota ziemska o najwyższej inteligencji, może tak okrutnie krzywdzić niewinne stworzenia. Strasznie to dla mnie bolesne.

      Like

      1. Co za człowiek… brak mi słów. Wszystko miał podane na tacy, wystarczyło myć miseczki, podawać jedzenie, picie, wymienić piasek…pobawić się z kotem, pogłaskać go jak lubi takie pieszczoty. Nic skomplikowanego i trudnego. Jak można nie włączyć klimatyzacji w takim klimacie??? Nie dość, że miał możliwość zarobku to jeszcze zawiódł wasze zaufanie. Ludzie nie przestaną mnie niestety negatywnie zadziwiać… Cieszy mnie to ogromnie, że są jeszcze tacy ludzie jak Ty, Twój Mąż, i Brat, wielki szacunek dla Was za pomoc zwierzętom.

        Ostatnio w PL telewizji był krótki materiał o mężczyźnie, który jest bezdomny (mieszkał w garażu, ale musiał opuścić to miejsce), pomimo iż życie tak mu się ułożyło uratował psa i kota. Dba o nie tak jak może, sam często nie zje, kupuję skrawki, resztki mięsa aby zwierzęta mogły coś zjeść, zbiera butelki, puszki a pieniądze przeznacza dla swoich pupili…Dzięki temu, że problem nagłośniła telewizja, człowiek zyskał pokój do mieszkania, paczki od ludzi- każdy jak mógł to pomógł.
        Po tym materiale popłakałam się, wrażliwość tego człowieka, powaliła mnie na kolana…

        Like

        1. Oj… to bardzo wzruszające. Takie historie naprawdę przywracają wiarę w ludzi. Jak studiowałam w Gliwicach, to naszą dzielnicę również odwiedzał bezdomny Pan z pieskiem. Ludzie zostawiali dla niego w umówionym miejscu jedzenie. Wiem, że na świecie jest ogrom dobrych ludzi i całym sercem wierze, że jest ich więcej niż tych złych i obojętnych.

          Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s